REKLAMA
REKLAMA

Zidane przestaje liczyć na Rodrygo i Kubo

Obaj muszą raczej pogodzić się z grą w Castilli
REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt za pięć dni zainauguruje ligowe rozgrywki, Zidane zaś skupia się na sprecyzowaniu dokładnego kształtu kręgosłupa drużyny. Letni casting tak naprawdę dobiegł końca wraz z powrotem z USA. Po bardzo nieregularnych występach Królewskich podczas przedsezonowych przygotowań najwięcej lodu wysypało się na głowę Rodrygo i Takefusy Kubo. Obaj piłkarze znajdują się teraz w swego rodzaju czyśćcu. W miniony weekend żaden z nich nie wystąpił ani w pierwszej drużynie, ani nawet w Castilli.

Zizou przestał na nich liczyć i nie zabrał ich do Salzburga oraz Rzymu. Gdy Real mierzył się z Salzburgiem, Rodrygo i Kubo zagrali w sparingu Castilli. Przy kolejnej okazji Brazylijczyk i Japończyk nie dostali szansy choćby w rezerwach, a potyczkę z Romą obejrzeć mogli w telewizji. Co ciekawe obaj wzięli udział w ostatnim treningu przed wylotem do Rzymu. Decyzja ta poniekąd wpisuje się w zamysł klubu. Włodarze nie chcą ich wypożyczać, ponieważ uważają, że w tak młodym wieku same treningi z pierwszym zespołem mogą Takefusę i Rodrygo wiele nauczyć. Do tego dochodziłaby też rzecz jasna regularna gra w Castilli. Obaj najpewniej wezmą udział w środowym sparingu rezerw z Culturalem Leonesa.

Rodrygo i Kubo nie polecieli na dwa ostatnie przetarcia przed startem sezonu z jeszcze jednej przyczyny. Chodzi o kwestie paszportowe. Dopóki Fede Valverde nie otrzyma hiszpańskiego obywatelstwa, wszystkie miejsca dla graczy spoza Unii Europejskiej będą zajęte. Choć Vinícius formalnie jest zarejestrowany jako gracz Castilli, w praktyce ma status piłkarza pierwszego zespołu, który znajduje się w hierarchii wyżej niż Rodrygo i Kubo. Na ten moment, aby któryś z nich mógł zagrać, Vinícius musiałby zasiąść na trybunach lub zgodzić się na grę w Castilli.

Ostatnie aktualności

Real Casemiro

Dla <i>Zizou</i> pomocnik jest nietylakny

45
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (77)

REKLAMA