REKLAMA
REKLAMA

AS: Sytuacja Bale'a wcale się nie poprawiła

W klubie wciąż nikt na niego nie liczy
REKLAMA
REKLAMA

Bale tak, James i Mariano – nie. Taką niespodziankę przygotował Zinédine Zidane wśród powołań na wczorajszy sparing z Romą. Na liście ponadto nie znaleźli się Rodrygo i Kubo oraz Łunin i zmagający się z drobnymi bólami mięśniowymi Sergio Ramos. Najważniejszą wieścią była jednak obecność Bale'a.

Uniewinnienie? Zmiana planów? Tego typu pytania wydają się dość naturalne. Odpowiedź po raz kolejny stanowi jednak zimny prysznic dla tych, którzy wierzą, że Gareth powinien zostać, ponieważ wciąż jest w stanie wnieść do zespołu niezbędną jakość. Jak zapewniają zaufane źródła madryckiego Asa, sytuacja Bale'a się nie zmieniła i nigdy się już nie zmieni. Relacje trenera z zawodnikiem pozostają zniszczone. Na ten moment nikt z klubu nie postanowił zakomunikować Walijczykowi, że wiązane są z nim jakiekolwiek nadzieje.

Jak zatem wytłumaczyć tę różnicę w podejściu do Jamesa i Bale'a? Czyżby Real chciał pokazać Brytyjczyka światu, by móc go szybciej sprzedać? Źródło, na które powołuje się AS, w lakoniczny sposób stwierdza, że Zidane pewnie najzwyczajniej potrzebował go we wczorajszej potyczce.

Powołanie dla Bale'a przyszło dokładnie w chwili, gdy nasilają się spekulacje dotyczące transferu Neymara do Realu Madryt. Szansa na Pogbę została już zaprzepaszczona. Królewscy liczyli na to, że pieniądze ze sprzedaży atakującego można by zainwestować w sprowadzenie któregoś z dwójki wyżej wymienionych graczy.

Sam Zizou zmienił już nieco retorykę w sprawie Garetha. „Jak długo pozostanie w Realu, tak długo będę mógł na niego liczyć”, stwierdził Francuz podczas konferencji prasowej. Jest to zgoła odmienna poza od tej, którą prezentował jeszcze przed chwilą („jeśli odejdzie jutro, będzie o wiele lepiej”). Po zamknięciu okienka w Anglii najlepszą opcją wydaje się teraz Bayern.

Ostatnie aktualności

Real Casemiro

Dla <i>Zizou</i> pomocnik jest nietylakny

45
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (28)

REKLAMA