Chińska bańka wokół Garetha Bale'a pękła. AS podsumowuje, że Walijczykiem zainteresowały się Jiangsu Suning i Beijing Guoan, z czego poważniejsze rozmowy z jego przedstawicielami prowadziła ta pierwsza ekipa. Chińczycy zaczęli nawet śledzić zawodnika na Instagramie, ale gdy wszystko zaczęło się rozmywać, kliknęli unfollow.
Gazeta przekazuje, że w Azji zaczęto podsumowywać ten zryw i próbę pozyskania Bale'a. Sina SPORT twierdzi, że Jiangsu oferowało 30-latkowi 2-letnią umowę na 17 milionów euro netto za każdy sezon. Do tego Królewscy mieli otrzymać za atakującego 22 miliony euro. Ostatecznie Real i sam gracz uznali tę propozycję za niewystarczającą. Co najważniejsze, sam Brytyjczyk był nieprzekonany do tej opcji już bez poznania tych liczb.
Chińscy dziennikarze z kolei piszą o „głupocie” Jiangsu w temacie wysokości przedstawionej oferty, przypominając, że Guangzhou pozyskując z powrotem Paulinho za 42 miliony euro bardzo szybko odrobiło tę kwotę dzięki kontraktom telewizyjnym. Jeśli chodzi o wydarzenia przed meczem z Bayernem, ostateczna wersja jest taka, że klub poprosił Zidane'a o wycofanie zawodnika z gry na jego prośbę, gdyż wydawało się, że prowadzone rozmowy w sprawie transferu są dużo bardziej zaawansowane.
Ludzie Jonathana Barnetta są ciągle w Azji i pracują nad nową opcją przejścia do Chin. Na dzisiaj jednak nie wydaje się ona realna. Bale pozostaje więc zawodnikiem Realu Madryt i przynajmniej na razie nic nie wskazuje na to, że to się zmieni. Z drugiej strony, agent piłkarza zapewnia Asa, że jego klient ma także propozycje z Europy i wciąż wszystko może się zdarzyć.
Chińczycy oferowali za Bale'a 22 miliony euro
Azjaci podsumowują telenowelę z Walijczykiem
REKLAMA
Komentarze (33)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się