Nikola Mirotić spędził w Realu Madryt osiem sezonów. Do stolicy Hiszpanii przeniósł się w 2006 roku, mając zaledwie piętnaście lat. Teraz Czarnogórzec jest bardzo bliski przenosin do Barcelony. Wcześniej jednak zawodnik musiał całkowicie się rozstać z Królewskimi. W tym tygodniu została w całości spłacona klauzula, która została zawarta w kontrakcie Miroticia, pozwalająca mu na odejście do NBA. Kiedy zawodnik podjął decyzję o transferze do Stanów Zjednoczonych, musiał wpłacić madrytczykom 2,5 miliona euro. Klub zgodził się na spłatę tej kwoty w ciągu pięciu lat. Nikola odszedł do Chicago Bulls w 2014 roku, więc termin na ostatnią część zapłaty klauzuli mijał właśnie teraz.
Spłata tej klauzuli w całości pozbawiła Real Madryt jakichkolwiek praw do Miroticia. Królewscy nie mogą wyrównać najwyższej oferty złożonej przez inny hiszpański klub, żeby sprowadzić Czarnogórca do siebie. Właśnie taki zapis jest problemem przy staraniach o transfer Nando de Colo. Prawa do Francuza posiada Valencia, która może wyrównać ofertę złożoną przez madrytczyków, mając pierwszeństwo do zawodnika. Blancos takiej możliwości w przypadku Miroticia nie mają, dlatego na jego przejściu do Barcelony nie stoi żadna przeszkoda. Czarnogórzec w Katalonii stanie się najlepiej opłacanym koszykarzem w Europie z zarobkami na poziomie czterech milionów euro za sezon.
Mirotić dopiero teraz spłacił zaległości wobec Realu Madryt
Chodzi o 2,5 miliona euro klauzuli
REKLAMA
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się