James Rodríguez był jednym z nielicznych zawodników reprezentacji Kolumbii, którzy rozmawiali z dziennikarzami w strefie mieszanej po przegraniu z Chile w rzutach karnych w ćwierćfinale Copa América i odpadnięciu z turnieju. Pomocnik docenił wysiłek swoich kolegów podczas turnieju, ale nie krył też żalu z powodu odpadnięcia z rywalizacji o miano najlepszej ekipy Ameryki Południowej.
– Jesteśmy smutni z powodu tego, co się wydarzyło. Rozgrywaliśmy wyśmienity turniej, ale na końcu nie wszystko jest sprawiedliwe. Argentyna była praktycznie martwa i jest w półfinałach, a Kolumbia, która grała dobrze, odpada. Nie wiem co się dzieje. Wnioski? Pozostaję przy dobrych rzeczach. Queiroz wykonuje dobrą pracę i myślę, że to młoda grupa, która ma wszystko przed sobą. Zrobiliśmy więcej rzeczy dobrych niż złych... Ale na koniec w ćwierćfinale czy półfinale musisz mieć szczęście, a dziś ono nie było po naszej stronie – wyznał James.
27-latek był też ponownie pytany o swoją przyszłość. Pomocnik nie jest brany pod uwagę przez Zinédine'a Zidane'a i wiele wskazuje na to, że wyląduje w Napoli, chociaż w ostatnich godzinach pojawiła się opcja gry w Atlético.
– Moja przyszłość? Nie wiem, mam 20 dni, by to przemyśleć – skwitował krótko James.
To nieco gryzie się z planami Realu Madryt, który chce zrobić porządki w kadrze do 8 lipca, kiedy to drużyna rozpocznie okres przygotowawczy. Z klubem pożegnał się już Marcos Llorente, a lada moment jego los podzielą Theo Hernández, Mateo Kovačić i Martin Ødegaard. W biurach na Bernabéu chcą jak najszybciej doprowadzić do końca „Operację sprzedaż”, by zbilansować wydatki i zebrać środki na ostatni mocny akcent transferowy tego lata. W klubie liczą, że dzięki sprzedaży Jamesa i Garetha Bale'a do klubowej kasy wpłynie ponad 100 milionów euro.
James: Mam 20 dni do namysłu
Kolumbijczyk o swojej przyszłości
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się