19 maja po meczu z Betisem Keylor Navas żegnał się z Santiago Bernabéu. Mimo faktu, że jego kontrakt z Realem Madryt obowiązuje do 2021 roku, zdawał sobie sprawę z tego, że pora zmienić klub, gdyż od przyszłego sezonu niezaprzeczalnym numerem jeden dla Zinédine'a Zidane'a będzie Thibaut Courtois. Teraz jednak, na piętnaście dni przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego, sytuacja Kostarykanina nieco zastopowała i wydaje się, że w tym momencie jest bliżej pozostania w klubie niż odejścia.
Na taką sytuację wpływ ma kilka czynników. Przede wszystkim warunki samego Keylora. Zawodnik chce, aby klub wypłacił mu pensję za pozostałe dwa lata kontraktu i jednocześnie pozwolił na odejście za darmo. Oczywiście Real Madryt wyklucza taką opcję i liczy na to, że zainkasuje za swojego bramkarza przynajmniej 20 milionów euro. Na rynku jednak brak chętnych, tym bardziej mając na uwadze to, że Keylor liczy na podwyżkę – chce zarabiać siedem milionów euro netto rocznie, czyli o dwa miliony euro więcej niż w Madrycie.
Powyższe żądania piłkarza jeszcze kilka tygodni temu gotowe było spełnić PSG, ale przy założeniu, że Real Madryt nie będzie chciał żadnych pieniędzy za transfer. Teraz jednak sytuacja w Paryżu zupełnie się zmieniła, gdyż z dyrekcji sportowej klubu odszedł Antero Henrique, a zastąpił go Leonardo, który ma zupełnie inny plan na obsadę bramki. Teraz mówi się o tym, że głównym celem paryżan ma być Gianluigi Donnarumma.
Wakacje z Sergio Ramosem
Wciąż z niepewną przyszłością Keylor kontynuuje wakacje w swojej rodzinnej Kostaryce. Tam czas spędza wraz ze swoją rodziną i... Sergio Ramosem i jego żoną. Hiszpańska para wyjechała na miesiąc miodowy do kostarykańskiej prowincji Guanacaste i przy okazji zawitała do rodzinnego domu bramkarza Królewskich.
Keylor teraz bliżej pozostania?
Kostarykanin nie może znaleźć nowego klubu
REKLAMA
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się