REKLAMA
REKLAMA

Kompletowanie galácticos bez pośpiechu

Florentino gotowy poczekać na Mbappé kolejny rok
REKLAMA
REKLAMA

W ostatnich tygodniach na Santiago Bernabéu nie ma ani chwili przerwy. Kolejne komunikaty, ogłoszenia i prezentacje sprawiają, że madridismo powoli odzyskuje nadzieje po fatalnym sezonie. Florentino Pérez postanowił działać szybko i bez wahania, dlatego już teraz możemy mówić o najdroższym okienku transferowym w historii Realu Madryt. Królewscy sprowadzili pięciu nowych zawodników, wykładając na nich 298 milionów euro – 40 milionów na Rodrygo, 48 milionów na Ferlanda Mendy'ego, 50 milionów na Édera Militão, 60 milionów na Lukę Jovicia i 100 milionów na Edena Hazarda.

Spośród powyższej piątki najbardziej wyróżnia się oczywiście Hazard, który mianowany jest przez wszystkich na nowego galáctico. Pierwszy galaktyczny transfer w wykonaniu Realu Madryt od czasów Garetha Bale'a, za którego klub zapłacił w 2013 roku 101 milionów euro. To właśnie na belgijskim pomocniku ma się opierać nowy projekt Królewskich – przynajmniej w sezonie 2019/20. Florentino chce bowiem wrócić do swojej taktyki z pierwszej kadencji, gdy przyzwyczaił madridistas do tego, że każdego lata do zespołu dołączał nowy galáctico.

Pierwszą erę galácticos zapoczątkowali Luís Figo w 2000 roku (60 milionów euro), Zinédine Zidane w 2001 roku (72 miliony), Ronaldo w 2002 roku (45 milionów) i David Beckham w 2003 roku (25 milionów). Real Madryt zdaje sobie sprawę z tego, że idealnym kandydatem na kolejnego gwiazdora byłby Kylian Mbappé, ale jego transfer w obecnym okienku wydaje się wręcz niemożliwy do zrealizowania. Klub zachowuje zatem spokój i bez problemu poczeka kolejny rok. Florentino ma czyste sumienie – na ten sezon ma już Hazarda, swojego nowego galáctico.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

REKLAMA