REKLAMA
REKLAMA

Real pozyskał Kubo dzięki… portalowi Transfermarkt?

MARCA twierdzi, że Japończyk przyszedł do klubu za darmo
REKLAMA
REKLAMA

Wczoraj Real Madryt poinformował o pozyskaniu Takefusy Kubo. Wstępnie informowano, że Królewscy zapłacili FC Tokio za 18-latka 2 miliony euro, ale MARCA w najnowszej wiadomości twierdzi, że Japończyk przychodzi do klubu za darmo.

Dziennik informuje, że kluczowa była data wygaśnięcia umowy atakującego z FC Tokio. Takie kluby jak Barcelona i Paris Saint-Germain też chciały pozyskać Kubo i w oparciu o portal Transfermarkt uznawały, że jego umowa wygasa 31 stycznia 2020 roku. Przez to Hiszpanie i Francuzi zastanawiali się nad obraniem odpowiedniej strategii dotyczącej tej operacji, wahając się nad rozpoczęciem rozmów z jego klubem lub wyczekiwaniem na możliwość rozmów z samym piłkarzem. Okazało się jednak, że kontrakt Japończyka wygasł 1 czerwca, z czego skorzystał Real i dogadał się bezpośrednio z zawodnikiem, który 4 czerwca skończył 18 lat i mógł legalnie podpisać umowę z europejskim klubem po tym, jak z powodu kary FIFA dotyczącej małoletnich graczy musiał opuścić Barcelonę w 2015 roku.

Gazeta dodaje, że w zamian za to Kubo otrzymał wysoką pensję w wysokości 1,2 miliona euro netto rocznie, 5-letnią umowę oraz miejsce w Castilli z realną perspektywą awansu do pierwszego zespołu. Do tego doszła alternatywa bezproblemowego pozwolenia odejścia za rok na wypożyczenie, na co, jak podał dziennik Sport, wstępnie nie zgadzała się Barcelona. To ostatecznie miało przekonać atakującego do wybrania Królewskich.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (25)

REKLAMA