Pomocnik Królewskich wypowiedział się na temat nieprzyjaznej atmosfery panującej podczas sobotnich derby Madrytu. Anglik ponownie zanotował dobry występ, jednak zwycięstwo Realu zostało okupione przedmiotami rzucanymi przez kibiców Atlético w stronę piłkarzy w białych koszulkach.
Beckham przyznaje, że był przygotowany na takie przyjęcie piłkarzy Realu, jednak twierdzi, iż w Anglii takie zachowanie nie byłoby tolerowane: - Nie, nie przy latających puszkach, butelkach, zapalniczkach i jabłkach. Będąc w narożniku boiska właściwie cały czas tylko czekasz, aż coś cię uderzy. Całe szczęście, że najgorszym co mi się przytrafiło, było uderzenie monety w ramię.
W pewnym momencie koło Beckhama przeleciało jabłko. Anglik, chcąc nieco rozładować napięcie, ugryzł kawałek, jednak obawiając się ryzyka zatrucia, zdecydował się go wypluć.
- Ugryzłem kęs, ale wyplułem go na wszelki wypadek - podsumował całą sytuację Becks.
David, niczym w bajce o Królewnie Śnieżce, musiał mierzyć się w czasie meczu z zatrutym jabłkiem.
Becks uderzony monetą
Latające przedmioty na Vicente Calderón
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (57)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.