Nowy Real zaczyna się krystalizować. Jak wczoraj poinformowali dziennikarze La Sexty, klub przekazał Keylorowi Navasowi, że nie liczy na niego w przyszłym sezonie. Według Asa, Zidane zakomunikował to bramkarzowi już w miniony piątek. Zawodnik miał być zdziwiony słowami szkoleniowca, ponieważ ten tuż po powrocie przekazał mu, że znajduje się w jego planach. Francuz wytłumaczył reprezentantowi Kostaryki, że taką strategię obrali działacze. Thibaut Courtois miał natomiast wiedzieć, że będzie w przyszłym sezonie podstawowym golkiperem już od 3 maja.
Keylor nawet mimo świadomości, że to Belg ma stać między słupkami, nie poddawał się i chciał dalej walczyć o swoje. Co ciekawe, za Solariego punkt widzenia Navasa był zgoła odmienny, jednak powrót Zizou przywrócił bramkarzowi nadzieję na pierwszy skład. Wizja ta była jednak bardzo idylliczna. Teraz Kostarykanin musi poszukać nowego klubu, co wcale nie będzie takie łatwe. 32-latek ma jednak świadomość, że Real musi mu pomóc w znalezieniu drużyny, nawet jeśli miałoby to oznaczać dla Królewskich straty finansowe.
Golkiper przedłużył w tym sezonie kontrakt do 2021 roku. W ten sposób włodarze chcieli mu okazać wdzięczność za formę w minionych sezonach. Nowy kontrakt, choć podpisany przy pełnej świadomości, że najbardziej naturalnym rozwiązaniem będzie pożegnanie się tego lata, był równoważny z podwyżką do 5 milionów euro za sezon. Wysokość zarobków oraz wiek gracza mogą znacznie ograniczyć liczbę ofert z topowych klubów. Dlatego też Keylor kilka miesięcy temu postanowił nawiązać współpracę z Jorge Mendesem. Portugalczyk co prawda oficjalnie nie jest agentem bramkarza, jednak ten wierzy, że słynny menedżer pomoże mu w znalezieniu miejsca spełniającego jego oczekiwania.
Keylor oczekuje pomocy Realu i Mendesa w znalezieniu klubu
Problemem wiek i wysokie zarobki
REKLAMA
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się