Brazylijczyk Ronaldo zaskakująco zmienił swoje zdanie i ogłosił, że kończy ze swoimi celebracjami po tym, jak Helguera stwierdził, że to prowadzi do podziałów między zawodnikami.
W Hiszpanii panuje ostatnio wiele kontrowersji na temat świętowania gola przez Brazylijczyków. Nawet sztab szkoleniowy reprezentacji Brazylii zabrał głos w tej sprawie, wydając zawodnikom Królewskich zakaz zachowywania się w sposób "niegodny koszulki reprezentacji". W swoich ostatnich wypowiedziach, także Helguera wyraził swoją dezaprobatę dla tego typu zachowań, mówiąc, iż potrafi zrozumieć pretensje drużyn przeciwnych, uznających takie zachowania za obraźliwe.
- Każdy może się cieszyć jak tylko chce - powiedział. - Ale gdybym to ja grał w przeciwnej drużynie, nie podobałoby mi się, że robią coś takiego tuż przed moim nosem. Nie obrażają co prawda bezpośrednio drugiej drużyny, ale gdybym to ja w niej grał, a piłkarze przeciwnika wbiliby nam cztery gole i zaczęli robić coś takiego, uznałbym, że się z nas nabijają. O wiele bardziej wolę świętowanie zespołowe, bo tu nie chodzi o Ronaldo czy Roberto Carlosa, ale o całą drużynę Realu Madryt.
Stanowcze wyrażenie swojej opinii przez środkowego obrońcę Królewskich, skłoniło Ronaldo do głębszych refleksji i powrotu do bardziej standardowych sposobów celebrowania gola.
- Jeśli to przeszkadza jednemu z moich kolegów z drużyny, przestanę to robić - powiedział Ronaldo, przebywający aktualnie na zgrupowaniu brazylijskiej reprezentacji. - Nie chcę stwarzać problemów. Nie lubię mieć wrogów w ludziach, tym bardziej, jeśli to członkowie mojej własnej drużyny. Nikt z klubu nie prosił mnie o zmianę sposobu celebrowania bramki, ale jeśli to przeszkadza ludziom, zacznę świętować w inny sposób. Robimy to tylko dla zabawy, nie po to, by stwarzać problemy - podkreślił na zakończenie popularny el Gordo.
Koniec z celebracjami
Ronaldo zaprzestaje brazylijskiego świętowania bramek
REKLAMA
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się