Menu
Klatus / abc.es

Real zamknął drzwi przed Neymarem

W Madrycie nie chce go już niemal nikt

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

W tym roku możemy być świadkami najdłuższego okienka transferowego w historii Realu Madryt. Niespodziewane i wczesne odpadnięcie z Ligi Mistrzów, brak awansu do finału Pucharu Króla i utopijny pościg za Barceloną w La Lidze doprowadziły do tego, że Królewscy już w marcu mogą koncentrować się na przyszłym sezonie. Udoskonalenie kadry stało się priorytetem, gdy trenerem był jeszcze Santiago Solari, a przybycie Zinédine'a Zidane'a wzmocniło jedynie chęci na dokonanie koniecznych zmian.

Po niesamowitej erze, w której zdobyto cztery Puchary Europy w ciągu pięciu lat, klub zdaje sobie sprawę, że przyszła pora na przewietrzenie szatni. I zamierza to zrobić. Zmian możemy spodziewać się w niemal każdej formacji, a Królewscy zaplanowali 5–6 transferów. Militão i Rodrygo są już dwoma z nich, ale na horyzoncie pojawiają się jeszcze nazwiska Hazarda, Pogby, jednego środkowego pomocnika czy snajpera. Marzeniem jest oczywiście Mbappé, ale niezależnie od tego, ile hałasu generują francuskie gazety, Los Blancos nie będą w stanie go pozyskać. A na pewno nie tego lata. Może uda się to za rok, a może jeszcze później. Ale tym, który na pewno nie trafi do stolicy Hiszpanii, jest Neymar.

Swego czasu Brazylijczyk był najbardziej pożądanym zawodnikiem, na którego punkcie prezes i klub mieli wręcz obsesję. Dziś sytuacja jest już zgoła odmienna. Ney nie znajduje się już ani na liście życzeń Królewskich, ani na liście Zizou. Na dodatek nikt nie zamierza prowadzić wojny na noże z Paris Saint-Germain. W wieku 27 lat Neymar zaczyna kroczyć ścieżką, jaką poszedł kiedyś Ronaldinho, który w jego wieku został wyrzucony przez Guardiolę z Barcelony i od tamtego czasu nigdy nie błyszczał już tak, jak wcześniej.

Gwiazdorowi PSG bardziej zaprząta głową to, co dzieje się poza boiskiem, a nie na nim. Interesuje go głównie, w jakich reklamach przyjdzie mu wystąpić i co dzieje się w jego mediach społecznościowych. Drugi rok Neymara w Paryżu dobiega końca z większą liczbą znaków zapytania niż występów. Dwie poważne kontuzje stopy nie pozwoliły mu też pomóc zespołowi w kluczowych momentach w Lidze Mistrzów, a Królewscy nabrali już doświadczenia i są wyczuleni przy sprowadzaniu graczy podatnych na kontuzje. Przykładów nie trzeba szukać daleko, bo wystarczy wskazać Bale'a, który latem pożegna się z klubem. „W tej chwili nie wiemy, czy Neymar jest piłkarzem czy kimś innym”, można usłyszeć na Santiago Bernabéu.

Neymar nie wywołuje też entuzjazmu wśród fanów. Nigdy nie był piłkarzem, którego Bernabéu podziwiało. Kibicom nie podobały się jego maniery i intensywny styl życia, który sprawia, że trzy lub cztery razy do roku lata do Brazylii, by brać udział w imprezach organizowanych przez jego siostrę lub ojca. A co myśli o tym sam piłkarz? Cóż, Neymar myśli to, co każdego lata. Gdziekolwiek może być mistrzem i gwiazdą, i gdzie zapłacą mu więcej pieniędzy, tam chciałby być. Ruch jego ojca, który negocjuje już nowy kontrakt z PSG, nie jest przypadkowy. Zarobki Brazylijczyka mogą wzrosnąć o niebotyczną sumę 30 milionów euro. Obaj wiedzą jednak doskonale, że Paryż jest dla nich za mały, ale nie będzie im już łatwo się z niego wydostać, choć publicznie zapewniają, że są szczęśliwi.

Neymar zdaje już sobie sprawę, że wygranie Ligi Mistrzów w barwach PSG jest prawie niemożliwe, a zdobycie ligowego pucharu czy mistrzostwa nie przynosi żadnej chluby, bo stało się po prostu obowiązkiem. Tak, były dni, w których Real był gotów oddać wszystko za Brazylijczyka, ale te dni już minęły. Teraz to Ney najchętniej przeniósłby się do Madrytu i założył białą koszulkę, ale klub zostawił go na poboczu i poszedł w inną stronę. Oto jak kapryśny bywa futbol.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!