Brahim Díaz trafił do Realu Madryt i wystąpił w trzech pierwszych meczach po ogłoszeniu jego transferu. Komunikat oficjalny na temat przenosin Hiszpana do stolicy mogliśmy przeczytać 6 stycznia. Trzy dni później pomocnik zadebiutował w białej koszulce w pucharowym spotkaniu z Leganés. Następnie 13 stycznia zagrał w lidze przeciwko Betisowi, a 16 stycznia ponownie z Ogórkami. Łącznie uzbierał w tych meczach raptem 24 minuty, choć początkowo wydawało się, że był to proces powolnego wprowadzanie go do zespołu przez Santiago Solariego.
Były to jednak złudne wyobrażenia kibiców, ponieważ ostatnie spotkanie było dla Brahima blackoutem. Argentyński szkoleniowiec przestał wpuszczać go na boisko i od 16 stycznia nie oglądaliśmy go na nim ani razu. Królewskim przyszło mierzyć się z trudniejszymi rywalami i walczyć w najważniejszych meczach, a pomocnik przestał być nawet powoływany i większość spotkań oglądał w domu lub z wysokości trybun.
Na razie przybycie Zizou nie zmieniło jego sytuacji. Co prawda w meczu z Celtą usiadł na ławce rezerwowych, ale ostatecznie nie wszedł na boisko choćby na minutę. Powrót Zidane'a może jednak odmienić jego sytuację. Hiszpan pracował przez ostatni tydzień pod okiem trenera i będzie robił to także w najbliższych dniach, gdy większość jego kolegów z zespołu przebywa jeszcze na zgrupowaniach swoich reprezentacji. Zbliżające się spotkania pozwolą określić bliżej, jaka czeka go przyszłość i czy Zizou będzie chciał korzystać z jego usług w przyszłym sezonie.
Zaginiony w akcji
Brahim nie pojawił się na boisku od 16 stycznia
REKLAMA
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się