Menu
El Jarek

Ceballos: Zidane powiedział, że decyzje podejmie latem

Wypowiedzi z wywiadu z pomocnikiem w radiu <I>SER</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Dani Ceballos udzielił wywiadu radiu SER. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi pomocnika Realu Madryt ze zgrupowania seniorskiej reprezentacji Hiszpanii.

– Myślę, że przyjście Zidane'a do Realu Madryt w sezonie, który w ogóle nie poszedł tak, jak sobie tego życzyliśmy, jest bardzo ważne w kontekście tych ostatnich 11 kolejek. Jest to szczególnie ważne dla nas, bo wiemy, jaką ma jakość jako trener i co tutaj osiągnął. To coś pozytywnego dla Realu.

– A co to znaczy dla mnie? Zidane zawsze był wobec mnie klarowny. Niedawno z nim rozmawiałem i powiedział mi, że grałem na dobrym poziomie w tym sezonie i że chce, abym skończył go tak samo dobrze, a on podejmie decyzje latem. Powiedział, że będę mieć teraz takie same szanse jak reszta kolegów. Czy to mnie uspokaja? Tak. Prawda jest taka, że gdy trener przychodzi i w pierwszym tygodniu przekazuje ci zaufanie, to na pewno cię uspokaja, a przede wszystkim dodaje pewności siebie na moment, w którym przyjdzie twoja szansa.

– Czy wytłumaczyłem Zidane'owi swoje słowa o nim? Kiedy młody zawodnik przychodzi do Realu, chce grać zawsze. Ja chciałem grać, ile tylko było możliwe. Jestem ambitny i chciałem grać. Zidane był wobec mnie klarowny i mówił, żebym zrozumiał, jakich zawodników mam przed sobą i że oni są tu dłużej, że mają większe doświadczenie. Przypadła mi rola drugoplanowa, którą zaakceptowałem i to pozwoliło mi być dzisiaj lepszym piłkarzem. Więc nie potrzeba było niczego wyjaśniać? Nie.

– Tydzień, w którym Real przegrał wszystko? Nadszedł ten piękny tydzień, w którym aspiracje mogły zmienić się na dobre lub na złe. Myślę, że porażka w Pucharze Króla wpłynęła na nas mentalnie i miała ogromny efekt w meczu ligowym, a gdy przegraliśmy dwa mecze u siebie z największym rywalem, to podeszliśmy ze sporymi wątpliwościami do kolejnego starcia, którym był rewanż z Ajaxem, gdzie w dwumeczu mieliśmy dosyć dobrą sytuację. Po tamtym ciężkim ciosie przyszedł czas na refleksję, zjednoczenie się i ocenę tego, co zrobiono źle, by móc zapobiec temu w przyszłości.

– To był mój najcięższy tydzień w Realu? Tak, na pewno, bo w pierwszym roku wygrałem tu 4 tytuły. Kiedy wszystko idzie dobrze, jest łatwo, a kiedy coś zaczyna się psuć, trzeba być mocnym, zebrać się, powiedzieć sobie prawdę i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Wygraliśmy trzy Ligi Mistrzów z rzędu i najlepiej wiemy, jak ciężko o ten triumf. W tym sezonie się nie udało, ale Real Madryt już myśli o odwróceniu tej sytuacji i powrocie do wyników, jakie mieliśmy wcześniej.

– Zidane pomógł rozładować napięcie, na przykład w kwestiach Isco czy Keylora? Wszyscy znamy znaczenie Zidane'a dla zespołu. On przekazuje spokój i opanowanie. To człowiek, który potrafi ugasić pożary, gdy drużyna ma najcięższy czas. Przyszedł i przywrócił na swoje miejsca Isco czy Keylora, którzy wcześniej byli trochę odsunięci, bo nie dostawali swoich szans. Wszyscy tu chcą grać i czuć się kimś ważnym. On jest sprawiedliwy wobec wszystkich i mam nadzieję, że tak samo będzie w tych pozostających 10 meczach. Mam nadzieję, że tak będzie, bo to będzie pozytywne dla całego Realu.

– Co stało się między Isco a Solarim? Myślę, że trenerzy mają zawodników, którzy podobają im się bardziej i mają swoje jasne upodobania. Isco nie znajdował się w jego planach i stawiał na innych graczy. Co działo się, gdy Isco nie wsiadł do autobusu przed rewanżem z Ajaxem? To są sprawy prywatne, które zostają między nami. Tak osobiste rzeczy lepiej rozstrzygać między sobą.

– Ciężkie miesiące Isco? Z Isco mam świetne stosunki. On ma numer 22, a ja mam numer 24, więc siedzimy razem w szatni. Obaj jesteśmy też z Andaluzji i mamy tę dobrą dynamikę. Kiedy zawodnik nie gra, jest ciężko. Wiemy, jakie on miał znaczenie w poprzednich sezonach i gdy widzisz, że nie jesteś tak ważny jak inni, jest dosyć trudno. To jednak jest właśnie moment na pracę, by wykorzystać szansę, jaka nadejdzie i która nadeszła też dla niego.

– Moja gra się zmieniła? W Betisie optowałem za grą na „10” za napastnikiem, ale tak naprawdę najbardziej lubię organizować grę ekipy z pozycji środkowego pomocnika. Tam czuję się wygodnie, tam łączę się z piłką i tam ludzie mogą cieszyć się mną najbardziej.

– Wytatuowane słowo „rodzina”? Od pierwszego dnia w Madrycie byłem tu razem z rodzicami i siostrą, która się tutaj uczy. To fundamenty mojego życia. Kiedy nie masz dobrego okresu, najłatwiej o wsparcie właśnie od nich. To oni i moja dziewczyna sprawiają, że czuję, iż moja codzienność przebiega odpowiednio.

– Jaką ocenę wystawiłbym sobie za pobyt w Realu? Myślę, że w twoich słowach jest wiele prawdy - uważam, że jeszcze nie widzieliśmy w Realu najlepszego Ceballosa. Były momenty, w których nie wykorzystywałem swoich szans na to, by grać tak, jak robiłem to w Betisie czy reprezentacji. Teraz do końca sezonu mam dobrą okazję, żeby pokazać, iż moim marzeniem jest triumfowanie w Realu. Nikt nie odbierze mi tej nadziei.

– Ciężko triumfować w Realu? Pff… Wszyscy wiemy jak ciężko jest zatriumfować w Realu. Popatrz, Vinícius to jeden z pozytywów tego sezonu Realu, a ile kosztowało go wejście do gry. Gdy jednak przychodzisz i jasno stwierdzasz, że tu zostajesz, to jest dużo łatwiej.

– Zamiłowanie do NBA? Słuchałem wywiadu z Viníciusem. Cóż, Lebron ma sezon do zapomnienia [śmiech]. Ja oglądam NBA od czterech lat i złapałem tę pasję dzięki ekipie, która napisała historię, czyli Golden State Warriors. To oni sprawili, że tak naprawdę pochłonęła mnie NBA.

– Oklaski kibiców Betisu dla Messiego? Znam klasę, jaką prezentuje Villamarín. Messi zaliczył wielki występ i Villamarín nagrodziło go zasłużoną owacją. Czy chciałbym zobaczyć takie zachowanie na Bernabéu? Nie, człowieku, jasne, że nie. Nigdy nie chciałbym oklasków Bernabéu dla rywala, bo to byłby sygnał, że my nie osiągnęliśmy naszego celu, czyli nie wygraliśmy meczu.

– Piqué nie gra dla Hiszpanii, ale gra dla Katalonii? Wiemy, co powiedział po mundialu, a miał dosyć dobry turniej. W tym sezonie prezentuje wysoki poziom i spokojnie mógłby grać w kadrze, ale jasno przekazał po mundialu, że kończy reprezentacyjną karierę. Jeśli jednak będzie chciał wrócić, będziemy na niego czekać z otwartymi ramionami.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!