28 września Real Madryt zmierzy się na Santiago Bernabéu z Olympiacosem Pireus w ramach 2. kolejki fazy grupowej Champions League. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:45.
Oglądając pierwsze spotkanie Królewskich w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów z Lyonem, gdzie podopieczni Vanderleia Luxemburgo przegrali aż 0:3, każdy miał wrażenie deja vu. Rok temu Real z identycznym skutkiem rozpoczął zmagania o Puchar Europy kompromitując się w meczu wyjazdowym z Bayerem Leverkusen. Kolejne spotkanie, tym razem z AS Roma, Królewscy wygrali 4:2, co było niezwykle ważne w kontekście awansu z grupy. Jak będzie tym razem? Wydaje się, że łatwiej, bowiem środowym przeciwnikiem będzie drużyna Olympiacosu Pireus, aktualnego mistrza Grecji. Z pewnością rywala nie można lekceważyć, ale też i specjalnie nie przeceniać.
Na szczęście, trener Luxemburgo ma do dyspozycji prawie wszystkich piłkarzy, pauzować będzie jedynie Ronaldo, który jest zawieszony na jeszcze jedno spotkanie za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu z Juventusem, jeszcze w poprzednich rozgrywkach. Kontuzję wyleczył już Zinédine Zidane, do zdrowia dochodzi Helguera. Wielce prawdopodobne, że po raz pierwszy w tym sezonie ujrzymy na boisku nową parę stoperów, którą tworzyć będą Sergio Ramos i Jonathan Woodgate. Obaj panowie dość niefortunnie zaczęli obecny sezon, gdyż Hiszpan otrzymał czerwoną kartkę w spotkaniu z Espanyolem (przegranym przez Królewskich 0:1), a zastępujący go w spotkaniu z Bilbao Woody również ujrzał czerwony kartonik, ponadto strzelił samobójczą bramkę. Jak pamiętamy, nie przeszkodziło to drużynie z Madrytu w odniesieniu zwycięstwa, ale słychać było nutkę rozczarowania i goryczy. Hiszpańskie periodyki sportowe spekulują, że Anglik jednak zasiądzie na ławce rezerwowych, ale ostatnie słowo należy do brazylijskiego szkoleniowca. Linię obrony uzupełnią tradycyjnie Roberto Carlos i Míchel Salgado. Jak już wspominałem, do pełni sił wrócił już Zidane i jest szansa, że będzie on delegowany do gry w tym meczu. Czy od początku? Tego nie wiadomo, pewne jest natomiast to, że zagra Guti, który w ostatnich spotkaniach spisywał się bardzo dobrze, co zostało zauważone przez hiszpańską prasę, która nie szczędziła mu pochwał. Środek pola uzupełni Júlio Baptista, a na flankach ujrzymy Davida Beckhama i najprawdopodobniej Zidane'a. Jeśli Francuz nie będzie gotowy do gry, do składu wskoczy Pablo García. Atak R-R bez zmian, tyle że partnerem Raula będzie tym razem Robinho. Wydaje się, że kolejny mecz na ławce rezerwowych rozpocznie Thomas Gravesen, a także Carlos Diogo. Urugwajczyk zadebiutował w Primera División podczas meczu z Alavés, ale mało prawdopodobne, aby i tym razem pojawił się na boisku.
Nasz najbliższy rywal czyli Olympiacos, również przystąpi do tego spotkania w optymalnym ustawieniu. Grecy jeszcze nigdy LM nie zawojowali, ale posiadają bardzo dobry, wyrównany skład z kilkoma indywidualnościami. Jedną z nich, o ile nie największa, jest Rivaldo. Brazylijczyk jest doskonale znany kibicom Realu, bowiem przez kilka sezonów reprezentował on barwy największego rywala Królewskich - FC Barcelony. Ten fakt z pewnością nie umili mu pobytu w Madrycie, zresztą był on już wielokrotnie wygwizdywany na Bernabéu i raczej nie będzie to dla niego nowość. Innym ważnym ogniwem ekipy Tronda Sollieda jest bramkarz reprezentacji Grecji, Nikopolidis. Mistrz Europy z 2004 roku przeszedł do Olympiacosu z drużyny odwiecznego rywala - Panathinaikosu. Tą samą droga podążył przed tym sezonem Konstantinou, reprezenant Cypru. Od tej trójki bardzo wiele zależy i słabsza postawa któregoś z nich rzutuje na formę całego zespołu. Reżyserem gry Olympiacosu, oprócz Rivaldo, jest Predrag Djordjević, który dysponuje świetnym uderzeniem z dystansu i z pewnością będzie groźny przy stałych fragmentach gry. Mimo szerokiej kadry i kilku gwiazd, Olympiacos nie był w stanie wygrać pierwszego meczu w tej edycji Ligi Mistrzów, ulegając niespodziewanie na własnym obiekcie Rosenborgowi 1:3.
Podsumowując, Real czeka ciężki mecz, ale forma Królewskich ostatnio zwyżkuje, więc możemy spodziewać się zwycięstwa. Jest to mecz niezwykle ważne dla obu ekip, ponieważ zarówno Real jak i Olympiacos ponieśli porażki w pierwszej kolejce i aby zachować szansę na awans do kolejnej rundy trzeba zdobyć trzy punkty. Remis ucieszy chyba tylko Lyon i Rosenborg, dla których będzie to najkorzystniejsze rozstrzygnięcie.
Prawdopodobne składy:
Real Madryt: Casillas - Roberto Carlos, Salgado, Helguera, Ramos - Guti, Baptista, Pablo García, Beckham - Robinho, Raúl.
Olympiacos Pireus: Nikopolidis - Anatolakis, Kostoulas, Georgatos - Mavrogenidis, Toure, Rivaldo, Stoltidis, Djordjević - Konstantinou, Babangida.
W trakcie spotkania tradycyjnie zapraszamy na relację live oraz na kanał irc #realmadrid w sieci Polnet. Przypominamy również o Typowaniu oraz naszej relacji WAP - wap.realmadrid.pl.
Mecz będzie transmitowany w internecie (najprawdopodobniej z opóźnieniem - planowe rozpoczęcie ok. 23.00 naszego czasu) przez następujące stacje:
PPLIVE:
Guangdong Sports, Shanghai Sports
PPSTREAM:
Guangdong Sports (1aśŤIaÓý na liście kanałów programu), Shanghai Sports
Mecz na żywo będzie można zobaczyć na LiveSports 3 (mms://)
Alternatywne linki do kanału LiveSports 3: 1, 2, 3, 4
Zapraszam również do przeczytania poradnika na ten temat
Komentarze (348)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się