Menu
Banan / as.com

Przed Asensio rozpościera się nowy horyzont

Wraca Zidane, wróci najlepszy Marco?

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Przyszłość Marco Asensio maluje się w białych barwach. Mimo licznych spekulacji transferowych pojawiających się w ostatnich dniach, w klubie uważają, że obecna kadra wciąż liczy wielu graczy mających przed sobą świetlaną przyszłość w Realu Madryt. Jednym z nich jest właśnie Marco. Jak donoszą dziennikarze Asa, atakujący ma stać się jedną z kluczowych postaci projektu wdrażanego od przyszłego sezonu.

Decyzja ta zapadła zanim wrócił Zidane. Sam Francuz jednak jeszcze bardziej wspiera działaczy w tym postanowieniu. Zizou od samego początku był tym, który w największym stopniu zaufał Asensio i wdrażał go w futbol na najwyższym poziomie. Po rocznym wypożyczeniu do Espanyolu były gracz Mallorki wrócił do stolicy Hiszpanii, by odbyć z zespołem pretemporadę. Jego pozostanie w kadrze na sezon 2016/17 wcale nie wydawało się jednak pewne. Zidane nie zwlekał mimo wszystko z podjęciem decyzji. Po kilku dniach jasnym stało się, że Marco zostaje w Realu Madryt.

Ze strony samego piłkarza postawa jest identyczna: Asensio chce grać tylko dla Królewskich. Do jego uszu dochodziło i wciąż dochodzi wiele plotek. Kusili go najmożniejsi Europy, oferując mu projekty szyte pod niego. Marco jednak przez sekundę nie miał wątpliwości. Zawsze powtarzał, że jego marzeniem jest triumfowanie w białej koszulce. Na dziś nie ma żadnej oferty, która byłaby w stanie zmienić jego zdanie. Włodarze zresztą bardzo cenią sobie wierność wykazywaną przez zawodnika.

W tym roku Marco poznał bardziej gorzką stronę futbolu. Zaczął dobrze, miał pewne miejsce w wyjściowej jedenastce i notował dobre występy. Później jednak drużyna wpadła w dołek, a wraz z nią i on. W mediach pojawiała się krytyka, później zaś przyszła kontuzje, po której jednak wrócił jeszcze bardziej zmotywowany. Asensio pracował na pełnych obrotach, co było widać, gdy już otrzymał szansę (dwa gole w dwumeczu z Ajaksem mimo wchodzenia z ławki). Koledzy z zespołu nieraz nie rozumieli, dlaczego Solari zostawia Hiszpana na rezerwie. Teraz wrócił Zidane, czyli szkoleniowiec, który jako pierwszy w niego uwierzył. Przed Marco rozpościera się nowy horyzont na przyszły sezon… i na wiele kolejnych.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!