Menu
El Jarek / RealMadridTV

Solari: Przy przeciwnościach widać kto jest na miejscu, a kto znika

Zapis wczorajszej konferencji z trenerem

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Santiago Solari pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym starciem ligowym z Realem Valladolid. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.

Trener pojawił się na konferencji 1 godzinę i 21 minut po zapowiadanym terminie. W tym czasie rozgorzały przeróżne spekulacje, ale sam Solari na wstępie powiedział: „My też pracujemy, przepraszamy [za opóźnienie]”.

[RMTV] Po ciężkim ciosie, jak podnieść ekipę na starcie z Valladolidem, które jest bardzo ważne w kontekście utrzymania miejsca w strefie Ligi Mistrzów?
Cóż, oczywiście poprzez profesjonalizm. Uważam, że mówiłem o tym wcześniej, ale przy przeciwnościach wychodzi charakter. To nie jest utarty frazes, to jest rzeczywistość. Wtedy widać, kto jest na miejscu, a kogo nie ma. Kto znika, a kto się pojawia. Kto jest zadowolony, a kto jest smutny. Kto przeciwstawia się sytuacji… Na pewno to będzie bardzo ciężkie spotkanie, jak każde w Primera División. Valladolid wyjdzie, by wyciągnąć, co tylko będzie możliwe, a my musimy zrobić to samo, by utrzymać naszą pozycję i zdobywać punkty od tego momentu do końca rozgrywek.

[ABC] Czy uważa pan, że wszyscy pańscy zawodnicy stanęli na wysokości tego herbu?
Większość. A tym, którzy nie stanęli, powiedziałem to osobiście.

[SER] Czy uzna pan za niesprawiedliwe, jeśli jutro po złym wyniku zostanie pan zwolniony z funkcji trenera Realu Madryt?
Od tych ocen nie jestem ja. Jestem trenerem, a jutro naszym obowiązkiem jako drużyny, także szczególnie moim, jest pojechanie tam i jak najlepsze zaprezentowanie się. Wiemy, że to nie jest najpiękniejszy moment po ostatnim meczu, ale mamy teraz przed sobą obowiązki profesjonalne, przed nami ciągle 12 meczów. Musimy znaleźć się jak najwyżej w tabeli. Dodatkowo matematycznie wciąż mamy szanse, a przed nami ciągle długi odcinek. Jednak naszą pierwszą pracą jest ten jutrzejszy mecz.

[MARCA] Chcę zapytać o decyzję Ramosa odnośnie do wyjazdu z drużyną na mecz. Czy konsultował to z panem? I co pan o tym sądzi?
Nie musi tego ze mną konsultować. Jednak o tym rozmawialiśmy i tak, poleci z nami, by w tym momencie wspierać drużynę, kolegów i klub oraz wykonywać obowiązki kapitana. Wydaje mi się to czymś bardzo dobrym.

[COPE] Chcę zapytać o Isco. Czy teraz zaczyna się dla niego „nowe życie”? Ostatnio przekazaliśmy, że przeprosił kolegów za nieudanie się razem z ekipą na mecz z Ajaxem. Czy on teraz może mieć większe szanse na grę niż dotychczas? Czy dla pana sytuacja pozostaje taka sama?
Kwestie dyscyplinarne rozwiązujemy wewnętrznie i prywatnie. Co do spraw sportowych, jest jak zawsze. Nic się nie zmienia, bo tak jest tutaj i we wszystkich drużynach. By grać, najpierw trzeba dojść do formy fizycznej, a następnie spróbować nabyć formę konkurencyjną. To jest bezwzględne.

[La Sexta] Gdyby objął pan ekipę w lipcu…
Ale nie, to są hipotezy [rozkłada ręce].
… czy uważa pan, że skład kadry i zaplanowanie tego sezonu byłyby inne?
Przykro mi, ale nie mogę odpowiedzieć na pytanie hipotetyczne. Przepraszam.

[Cuatro] Często na tej sali prasowej rozmawiamy o empatii…
Tak? [śmiech]
Nie jest trudno teraz wczuć się w pana rolę. Jak czuje się Santi Solari? Jaki jest poziom jego zaangażowania po tym, co działo się w ostatnich dniach i po tym, jak prasa i media ustawiły pana już poza Realem Madryt?
Mogę odpowiedzieć tak samo, jak mówiłem pierwszego dnia tutaj. Wszyscy jesteśmy tutaj przejściowo, dobrze o tym wiemy, tym bardziej na tym stanowisku. Najważniejszy dla trenera i drużyny zawsze jest kolejny mecz i na tym wszyscy się skupiamy. Ta praca opiera się na każdym kolejnym dniu. Dzisiaj wyszliśmy pracować tutaj i tak samo jutro wyjdziemy pracować na boisku. A zaangażowanie zawsze jest maksymalne, służenie temu herbowi to zaszczyt, przez cały czas.

[oficjalna strona] Valladolid także gra jutro o wszystko. Kluczem będzie jutro ruszenie po wygraną od samego początku? W jaki sposób powinniście jutro wejść w mecz?
Kluczem będzie granie jako drużyna.

[Onda Cero] Nie jest normalne, że przychodzi pan na tę salę godzinę i 21 minut po czasie. Zapytam wprost: miał pan zebranie z zawodnikami? Oni spotkali się w swojej grupie w czwartek. Czy dzisiaj spotkał się z nimi pan? Czy powiedział pan im co dokładnie myśli? I czy czuje się pan zdolny do dalszej pracy z tą ekipą?
Ale nie, wiesz dobrze, bo mówiłem o tym wiele razy, że sprawy prywatne pozostają prywatne. Są rzeczy, które należą do szatni, a są rzeczy, o których można spokojnie opowiadać na konferencjach.
Ale ja po prostu pytam czy miał pan spotkanie z piłkarzami.
Odpowiadam z pełnym szacunkiem, na jaki mnie stać. Mówię tu o rzeczach, o których można mówić na konferencji. Zawsze jesteśmy samokrytyczni i jesteśmy dla siebie surowi. Nie robimy tego tylko po porażkach, bo to jest po prostu wykorzystywanie sytuacji, to jest zwykła kolumna w poniedziałkowym dzienniku. Samokrytyka to proces zachodzący każdego dnia. Najbardziej potrzeba tego po zwycięstwach i najbardziej potrzeba w niej szczerości. Łatwo szukać winy w trudnych momentach, trudno znaleźć wady w dobrych chwilach. Powtarzam jednak, że sprawy szatni zostają w szatni i jest to dosyć stare prawo.

[AS] Powiedział pan po drugim pytaniu, że większość zawodników stanęła na wysokości zadania. Powiedział pan też, że to dobry mecz, by zobaczyć, kto jest na miejscu, a kto znika. Czy w tej kadrze są zawodnicy, którzy rozczarowali pana na poziomie osobistym?
Pytanie brzmiało czy piłkarze stanęli na wysokości tego herbu. Odpowiedziałem, że większość stanęła. A ci, którzy nie stanęli, już o tym wiedzą ode mnie.
I komu pan to powiedział?
To zostaje dla nas.

[Radio MARCA] W tych dniach jednym z głównych powodów, przez który mówiono o pańskim zwolnieniu, była obawa klubu, że nie jest pan zdolny do odbudowania nadziei i radości tej szatni na tych ostatnich 12 meczów. Czy to pana zabolało? Czy czuje się pan zdolny do odwrócenia sytuacji i skończenia sezonu w odpowiednim stylu?
To są oceny, których dokonujecie wy. Akceptuję je, taka jest wasza praca…
Takie są nasze informacje i pytam czy czuje się pan na siłach, by podołać tej sytuacji.
Dobrze, to są oceny. Wykonujecie takie oceny i wydaje mi się to normalne. Wy macie swoje oceny, ja skupiam się na pracy, by wykonywać ją jak najlepiej.
Więc czuje się pan na siłach, by odwrócić tę sytuację?
Zawsze będę robił wszystko, co będę mógł, jak robiłem to od pierwszego dnia tutaj. Powtórzę pierwszą czy drugą odpowiedź, wszyscy jesteśmy tu przejściowo. To samo mówiłem na pierwszej konferencji prasowej. Wszyscy jesteśmy tutaj przejściowo, to jest jasne. Najważniejszy jest kolejny mecz, na tym możemy i powinniśmy się skupiać. Pozostaje nam 12 spotkań, ale pierwsze gramy jutro z Valladolidem.

[Castilla-LaManchaTV] Przed tymi 12 ostatnimi meczami, jak pan sądzi, co teraz myśli sobie kibic Realu Madryt? Jakie przesłanie ma pan dla fanów, którzy praktycznie nie są przyzwyczajeni do tego, że przez ostatnie 3 miesiące sezonu grają o nic?
Uważam, że to na pewno smutny i bolesny moment, ale myślę, że to nie oznacza, iż smutek czy ból są niekompatybilne z wdzięcznością czy docenieniem – jeśli nie chcesz używać słowa wdzięczność, to mówmy o docenieniu – dumy i honoru tej ekipy, która została wyeliminowana z Puchary Europy po upływie ponad 1000 dni. To coś, co będzie trudno znowu zobaczyć w jakimkolwiek innym klubie na świecie. To nie jest też niekompatybilne z samokrytyką. Ból, smutek i uznanie – to powinniśmy czuć wszyscy. Nie tylko pracownicy klubu, ale także moim zdaniem fani, bo ten klub i drużyna dali im chwałę. Ten cały okres tej instytucji był chwalebny. Można pożegnać się z rozgrywkami z bólem, ale także z oklaskami i uznaniem. Po tym można rozpocząć normalny proces samokrytyki, co jest zawsze normalne, gdy nie osiąga się czegoś, co się zakładało. Nic więcej.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!