REKLAMA
REKLAMA

Marcelo przykuty do ławki

Brazylijczyk nie zagrał w trzech ostatnich meczach
REKLAMA
REKLAMA

Historia znowu się powtórzyła. Marcelo ponownie zasiadł tylko na ławce rezerwowych. Brazylijczyk nie zagrał choćby przez minutę ani w pucharowym, ani w ligowym Klasyku. Santiago Solari w ciągu trzech dni postanowił dwukrotnie posłać na boisko Sergio Reguilóna, co oznacza, że wciekapitan Realu Madryt wystąpił tylko w dwóch z siedmiu ostatnich meczów.

Przed wczorajszym meczem z Barceloną wiele osób zastanawiało się, czy argentyński szkoleniowiec da szansę Marcelo. Walory ofensywne Brazylijczyka są wszystkim doskonale znane, ale wszyscy wiedzą też o jego brakach w defensywie. Wiedział o nich także Solari i zdawał sobie sprawę, że w spotkaniu z Blaugraną od mocy w ataku ważniejsza może być solidność w obronie, jaką gwarantuje Reguilón. Dlatego to wychowanek zagrał ponownie od początku, choć Królewscy polegli w starciu z Dumą Katalonii po raz drugi z rzędu.

Solari przeprowadził wczoraj tylko dwie zmiany względem pucharowej potyczki. Od początku zagrali bowiem Gareth Bale i Thibaut Courtois, a Marcelo ponownie musiał obejść się smakiem. Brazylijczyk nie może mieć jednak pretensji do argentyńskiego szkoleniowca, ponieważ w obu Klasykach jego konkurent do gry był jednym z najlepszych piłkarzy Realu na boisku.

Obecność Marcelo na ławce rezerwowych nie może już nikogo zaskakiwać. Wicekapitan ostatni raz wybiegł w wyjściowej jedenastce 17 lutego, gdy Królewscy przegrali na własnym boisku z Gironą. Od tamtego czasu Reguilón zagrał w trzech kolejnych spotkaniach z rzędu, a na dodatek grał też od początku z Atlético i Ajaxem. W rewanżowym meczu z Holendrami, które odbędzie się już we wtorek, najprawdopodobniej Marcelo znowu powędruje na ławkę.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA