Menu
Leszczu

Po co to komu?

Zapowiedź kolejnego Klasyku

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Znowu było tak samo. Cały dzień czekania, miłe przywitanie, sporo nadziei, a potem raz, dwa, trzy i do domu. Trzy dni temu Barcelona w jeszcze inny sposób rozpracowała Real Madryt. Nie było słynnej dominacji, nie było takiego posiadania, nie było nawet tyle tych sytuacji. Po stronie Realu było sporo zaangażowania, był pomysł, była nawet niezła gra w defensywie. I jak to wszystko się zakończyło?

Choć rozgrywki Pucharu Króla są już za nami, ciągle mamy w głowach tę środową potyczkę. To w niej Real Madryt stracił szansę na zdobycie trofeum, z ligi zrezygnował za to znacznie wcześniej. Potyczki Królewskich z Barceloną od zawsze są reklamowane jako coś wyjątkowego, niemal świętego, ale dziś… równie dobrze tego meczu mogłoby nie być. Co Los Blancos mają do wygrania? Ostatecznie to spotkanie ma wymiar niemal wyłącznie symboliczny. Real jest już na deskach w lidze, w Pucharze Króla już zszedł z ringu, a w Lidze Mistrzów… no właśnie, tam jest zaledwie po kilku rundach i ma jeszcze siłę na ugranie czegoś więcej.

O czym dziś myśleć będzie Santiago Solari czy jego piłkarze? Jakkolwiek wierzymy w profesjonalizm i zaangażowanie Ramosa i spółki, o tyle niektórym (akurat kapitanowi powinno być łatwiej, bo z Ajaxem i tak nie zagra) pewnie trudno będzie nie odstawiać nogi, a nam trudno będzie temu nie przyklasnąć. Byłoby bowiem nad wyraz głupie, gdyby przytrafiła się jakaś kontuzja tuż przed kolejnym „najważniejszym meczem sezonu”. Mimo wszystko wiele wskazuje na to, że Argentyńczyk pośle do boju niemal wszystkich, których tylko może…

Mam dość Klasyków. Dość mydlenia oczu w każdy piątek przed sobotą i w każdy wtorek przed środą. Barcelona przyjeżdża na Santiago Bernabéu, a Messi i Suárez większe problemy niż ze zdobyciem bramki tutaj mają, gdy idą odebrać dzieci do przedszkola. Z fortecy obiekt przy Concha Espina stał się placem zabaw, gdzie dzieci ubrane na biało regularnie otrzymują zakaz wstępu. A przecież też potrafiliśmy się tu bawić i przeżywać piękne chwile. Tylko jakoś gdy pojawia się ktoś w bordowo-granatowych barwach, reszta bawić się nie chce. Albo nie może.

Po dwóch Klasykach w ciągu miesiąca nie będziemy znowu powtarzać, że ten strzelił tyle, tamten tyle, a tutaj brakuje tego (ale wiecie którego, prawda?). Nie dziwimy się, że odczucia madridistas są ambiwalentne. Z jednej strony – przecież to Barcelona, nie można wyjść z nią drugim garniturem (tak, jakby wychodzenie pierwszym w czymkolwiek pomagało). Z drugiej – przecież za chwilę gramy z Ajaxem, a Benzema czy Carvajal zaraz padną na twarz. To twardy orzech do zgryzienia nie tylko dla trenera. Ten mecz w głowach muszą wygrać też piłkarze. Oczywiście jeśli sami tego chcą i jeśli tym razem znajdą sposób na Ter Stegena.

Początek meczu o 20:45. Transmisję przeprowadzą CANAL+ i Eleven Sports 1 na platformie Player.pl.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!