Menu
Klatus / abc.es

Co poprawić, aby móc marzyć o czwartej Lidze Mistrzów z rzędu?

Jest tego całkiem sporo

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Puchar Króla był rozgrywkami, w których Królewscy wydawali się mieć najbardziej realne szanse na sięgnięcie po jakiś tytuł w tym sezonie. Półfinały zaczęły się od uzyskania niewielkiej przewagi i remisu 1:1 na Camp Nou, ale zespół Santiago Solariego nie był w stanie pokonać Barcelony na własnym boisku. To bolesne odpadnięcie z gry kumuluje się z obecną sytuacją w lidze, gdzie Los Blancos tracą do do Katalończyków dziewięć punktów, a to powoduje, że szanse na zdobycie mistrzostwa są na dziś tylko iluzoryczne.

Wszystko to sprawia, że Real Madryt nie ma już innego wyjścia, jak rzucić wszystkie siły do walki o Ligę Mistrzów. Po wygraniu trzech ostatnich edycji Królewscy znów z nadziejami spoglądają w kierunku swojego ulubionego trofeum. Ale tym razem na ławce nie ma już Zidane'a, który był architektem ostatnich sukcesów, ani Cristiano na boisku, gwiazdy, która w ostatniej dekadzie gwarantowała tuziny goli. Mimo to zespół wierzy, że ponownie uda mu się ruszyć na podbój Europy.

Wynik pierwszego starcia z Ajaxem przybliża ich do awansu do kolejnej fazy turnieju, ale nic nie jest jeszcze przesądzone. W najbliższy wtorek drużyna Solariego będzie musiała przypieczętować wszystko swoją grą. Może być to pierwszy krok w drodze do rozegranie ostatniego meczu w sezonie na Wanda Metropolitano i marzeniu o czwartym Pucharze Europy z rzędu. By te plany nie okazały się tylko mrzonką, Królewscy muszą poprawić jednak kilka rzeczy.

Lepsza obrona
Jednym z bieżących zadań sztabu szkoleniowego jest praca nad poprawą gry w defensywie. Prawdą jest, że Los Blancos tracą mniej goli niż wcześniej, ale wciąż jest to zbyt duża liczba. W tym roku tylko trzykrotnie udało się zachować czyste konto. Barcelona zdołała pokonać Real 3:0, mimo że oddała jedynie dwa celne strzały na bramkę. Większa solidność w obronie to pierwszy cel na najbliższe dni.

Wkład ławki rezerwowych
Solari może liczyć na zaufanie ze strony Florentino, który zgadza się na to, aby Argentyńczyk kierował się swoimi przekonaniami do samego końca. Choćby dlatego w wyjściowej jedenastce gra Reguilón, a na ławce siedzi Marcelo. Dlatego też podstawowymi piłkarzami stali się Vinícius Júnior i Lucas Vázquez. Problem jest jednak często nie po stronie tych, którzy grają regularnie, a po stronie tych, którzy są ich zmiennikami.

Isco bardziej niż piłkarza przypomina już turystę, który wpada czasem na treningi. Rozłam między pomocnikiem a trenerem jest oczywisty od samego początku. Hiszpan może co najwyżej posiedzieć na ławce lub trybunach, jak miało to miejsce w środę. Jeśli Argentyńczykowi udałoby się jednak odzyskać Isco, mógłby mieć w zespole broń, którą można jeszcze wykorzystać.

Inny przypadek to Mariano, który również nie otrzymał powołania na środowe El Clásico. Królewscy mają wyraźny problem ze skutecznością, a sprowadzony latem napastnik mógłby okazać się lekiem na całe zło, gdy piłka nie może wpaść do siatki. Real nie potrafił zdobyć ani jednej bramki w meczu z Barceloną, a być może wejście snajpera z ławki mogłoby rozwiązać ten kłopot.

W dalekim odwodzie pozostaje też wciąż Brahim Díaz, który od bardzo dawna nie postawił stopy na murawie, a od takich piłkarzy jak Ceballos czy Asensio wciąż oczekuje się, że odegrają jeszcze swoje role. Wszyscy czekają też na przebudzenie Bale'a, który po odejściu Cristiano miał być głównym liderem ataku Królewskich, ale obecnie stał się tylko rezerwowym, który przegrywa rywalizacją choćby z 18-latkiem z Brazylii.

Odzyskanie wiary i pewności
Odpadnięcie z Pucharu Króla na ostatniej prostej, spora strata do Barcelony w La Lidze. Wszystko to powoduje, że morale drużyny zostało mocno zachwiane. Królewscy co prawda nie zamierzają poddawać się w walce o mistrzostwo, ale mało kto wierzy już w jego zdobycie. Porażka z Gironą była sporym ciosem dla całej drużyny i wydaje się, że to właśnie w tym meczu utracone zostały szanse na walkę o tytuł.

Mając w głowie Ligię Mistrzów, zespół musi odzyskać wiarę we własne umiejętności poprzez wygrywanie kolejnych meczów w lidze. W sobotę – na kilka dni przed decydującą wizytą Ajaxu – na Santiago Bernabéu ponownie stawi się Barcelona. Uzyskanie dobrego rezultatu w Klasyku mogłoby pomóc drużynie przystąpić w lepszej kondycji psychicznej do starcia z Holendrami. Ewentualna wygrana pozwoliłaby też uwierzyć, że w wyścigu po mistrzostwo nie wszystko jeszcze stracone.

Lepsza skuteczność
Wspaniałą wiadomość z tego sezonu są narodziny nowej gwiazdy, jaką stał się Vinícius. Brazylijczyk odmienił oblicze drużyny, gdy Solari zaczął regularnie na niego stawiać. Ma szybkość, drybling i bezczelność, a większość ataków Królewskich przechodzi właśnie przez niego. Jego problemem jest jednak precyzja na ostatnich metrach i trzeba nad tym popracować. Jeśli 18-latek zacząłby być skuteczniejszy, wszystko stałoby się o wiele łatwiejsze.

Z drugiej strony odejście Cristiano pozostawiło niepokrytą wyrwę w postaci braku 50 bramek na sezon. I choć prawdą jest, że Benzema zaczął trafiać do siatki częściej, to osiągnięcia pozostałych odbiegają znacznie od oczekiwań. Bale strzelił tylko 13 goli we wszystkich rozgrywkach, a o braku skuteczności najlepiej świadczy fakt, że trzecim strzelcem zespołu jest Sergio Ramos, który zdobył 11 bramek.

Koniec z kontrowersjami
Wszystko, co nie jest związane z futbolem, musi zostać odstawione na bok. Drużyna nie może już pozwolić sobie na obrazki podobne do tych, jakie widzieliśmy w ostatnim meczu ligowym z udziałem Bale'a i Lucasa. W niczym nie pomaga też konflikt Solariego z Isco czy kolejne plotki o odejściu Marcelo. Drużyna musi zewrzeć szyki. Trener musi zaś zarządzać całą grupą lepiej niż kiedykolwiek. Zidane wiedział, jak to zrobić, a to dało mu trzy Ligi Mistrzów. Teraz pora na Solariego.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!