Wczoraj z Barceloną Keylor Navas grał swój prywatny finał... i go przegrał. Od kiedy Julen Lopetegui odsunął Kostarykanina od pierwszego składu w La Lidze, a Santiago Solari w Lidze Mistrzów, Keylorowi pozostała tylko gra w Pucharze Króla. Courtois został bramkarzem na najważniejsze rozgrywki, a Navas musiał zadowolić się minutami w Copa del Rey.
Jeśli Courtois nie dozna kontuzjii i Solari nie zmieni swojej decyzji co do obsady bramki, to Keylor Navas prawdopodobnie rozegrał wczoraj swój ostatni mecz w tym sezonie. 32-latek pożegnał się z rozgrywkami w najbardziej bolesny sposób. Real Madryt został zdemolowany przez Barcelonę i nie awansował do finału Copa del Rey, w którym Keylor tak bardzo chciał wystąpić. Po pierwsze dlatego, że byłaby to dobra okazja na udowodnienie swojej wartości. Po drugie – tylko tego trofeum brakuje bramkarzowi od kiedy dołączył do Los Blancos.
Najbliższe tygodnie będą bardzo trudne dla Keylora. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to do czerwca Kostarykanin zadomowi się na ławce rezerwowych. W tym momencie Navas kończy sezon z 14 rozegranymi meczami i być może kończy też swoją przygodę z Realem Madryt. Niedawno Keylor przedłużył kontrakt z klubem do 2021 roku, ale jego przyszłość i tak stoi pod dużym znakiem zapytania. Wszystko będzie zależeć od tego, jak będzie wyglądał nowy projekt drużyny, począwszy od stanowiska trenera.
Niemniej, wszystko wskazuje na to, że pierwszym bramkarzem Królewskich na lata pozostanie Courtois. Keyor będzie musiał zdecydować, czy zaakceptuje status drugiego portero, czy poszuka szczęścia poza stolicą Hiszpani. Bramkarz musi mieć też na uwadze, że po sezonie do kadry dołączy Andrij Łunin.
Bolesne pożegnanie Keylora
Navas rozegrał prawdopodobnie ostatni mecz w sezonie
REKLAMA
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się