Nazwanie formy Marcelo kiepską byłoby eufemizmem. Brazylijczyk zanotował wczoraj kolejny bardzo słaby występ, choć w pierwszej połowie było widać światełko w tunelu. Po ostatnim gwizdku sędziego bardzo szybko znany hiszpański statystyk, MisterChip, podał liczby, które mogą być bardzo zaskakujące. Z Marcelo na boisku Królewscy tracą gola średnio co 52 minuty, z Sergio Reguilónem – co 135. Na ostatnich dziewięć ligowych spotkań z Brazylijczykiem w składzie Real przegrał sześć, dwa razy zremisował i wygrał zaledwie jeden raz (z Rayo Vallecano). Kiedy trener stawiał na Hiszpana, Los Blancos wygrali w ośmiu meczach… na osiem możliwych!
Te statystyki bardzo szybko obiegły media społecznościowe, w których po raz kolejny pojawiły się dyskusje na temat formy drugiego kapitana Realu Madryt. Liczby na temat meczów z Marcelo i bez niego opublikował też profil @realmadridac na Instagramie. W podpisie pod zdjęciem napisano: „Dlaczego Marcelo nadal gra w pierwszym składzie? Spójrz, kocham go, ale do cholery, trzeba być realistą… Mam nadzieję, że wróci na swój poziom najszybciej jak to możliwe!! VAMOOOSS @marcelotwelve!”. Na ten post odpowiedział ironicznie sam zainteresowany: „Wszystko to moja wina! Jedziemy dalej!”.
Komentarz Brazylijczyka oczywiście w ekspresowym tempie wyłapały hiszpańskie media. Oceny zachowania Marcelo oczywiście są różne, jednak wczoraj obrońca mógł liczyć przynajmniej na wsparcie Santiago Bernabéu, które jeszcze w pierwszej połowie nagrodziło go brawami. Jak na ich opinię wpłynie druga połowa w wykonaniu drużyny i komentarz zawodnika? Na razie się tego nie dowiemy. Najbliższy mecz u siebie Królewscy rozegrają za 9 dni, a do Madrytu przyjadą gracze Barcelony. Na dziś zdecydowanie bliżej występu w jedenastce jest jednak Sergio Reguilón, a liczby przyznają rację Santiago Solariemu, który w ważniejszych starciach stawiał właśnie na Hiszpana…
„Wszystko to moja wina!”
Wybuch Marcelo po meczu z Gironą
REKLAMA
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się