Menu
Rauer / marca.com

Reguilón realnym zagrożeniem dla Marcelo

Hiszpan ma coraz mocniejszą pozycję

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

We wczorajszym meczu z Atlético Madryt Sergio Reguilón rozwiał pozostające wątpliwości i ostatecznie potwierdził swoją obecną pozycję w zespole Realu Madryt. Wychowanek Królewskich rozegrał perfekcyjne wręcz spotkanie i bez wątpienia stanął na wysokości zadania w starciu z jednym z najtrudniejszych rywali w Hiszpanii. Reguilón zanotował ponadto wczoraj swój piąty ligowy mecz z rzędu w pierwszym składzie i wydaje się, że powoli coraz bardziej odjeżdża Marcelo, który ponownie zasiadł jedynie na ławce rezerwowych. Na ten moment to właśnie hiszpański obrońca tworzy wraz z Sergio Ramosem, Raphaëlem Varane'em i Danim Carvajalem podstawową defensywę Królewskich i wiele wskazuje na to, że podobnie będzie w środę przy okazji powrotu Ligi Mistrzów.

Wczoraj na Wanda Metropolitano Reguilón zamknął swoją stronę boiska, którą napastnicy Atleti nie stwarzali praktycznie żadnego zagrożenia. W zarodku kasował każdą ofensywną akcję rywala i przez cały mecz utrzymywał pełną koncentrację. Większego wrażenia nie robiły również na nim ostrzejsze faule i wejścia Santiago Ariasa czy Saúla Ńígueza. Nic nie było w stanie wybić go z rytmu i madridistas w końcu mogli ze spokojem obserwować ofensywne poczynania rywala na lewym skrzydle Królewskich.

Reguilón z każdym kolejnym meczem czuje się coraz pewniej. Można powiedzieć, że w La Lidze jest już pewniakiem do pierwszej jedenastki – pięć meczów i jednocześnie pięć zwycięstw z rzędu. Co prawda, w pucharowym spotkaniu na Camp Nou w pierwszym składzie wybiegł Marcelo, ale to wcale nie oznacza, że w Lidze Mistrzów ma być podobnie. Brazylijczyk z coraz większym niepokojem obserwuje, jak jego dotychczas pewne miejsce w składzie coraz bardziej się oddala. Reguilón z kolei nie stawia sobie granic.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!