Mimo ostatniej porażki kapitan Realu jest dobrej myśli...
Gotowy do gry?
Czuję się zdecydowanie lepiej. Mam nadzieję, że to koniec problemów zdrowotnych po wyczerpujących meczach w środę i w sobotę. Chcę trenować już normalnie ze wszystkimi. Ból minął i jestem do pełnej dyspozycji trenera.
W końcu nadeszła Liga Mistrzów.
Tak, trzeba już zapomnieć o ostatnim spotkaniu. Zaczynamy historyczne dla Realu rozgrywki, w których zawsze pokazywaliśmy pełne zaangażowanie. Dla nas to najważniejsze klubowe potyczki, to coś jak wystawa sklepowa, na którą trafiają tylko najlepsi, a każdy ma możliwość ją podziwiać. Zagramy z najlepszą według mnie ligową drużyną ubiegłego sezonu i chcielibyśmy zaprezentować wszystkim wspaniały futbol.
Czy porażka z Celtą zabolała?
Wciąż jesteśmy optymistami. Powinniśmy byli zagrać lepiej, ale po 10-dniowych wyjazdach na zgrupowania reprezentacji zmęczenie musiało dać o sobie znać. Jutro zaczynamy nowy turniej, poprawimy się. Zmierzymy się z zespołem grającym zespołowo, szybko, atakującym skrzydłami, z nieobliczalnymi napastnikami. Mecz zapowiada się więc widowiskowo, ale wynik jest sprawą otwartą.
Wciąż mówi się, że brakuje wam gry skrzydłami.
Gramy tak samo jak w końcówce ubiegłego sezonu, kiedy nawiązaliśmy jeszcze walkę o mistrzostwo kraju. W sobotę nie czuliśmy rytmu. Mamy zwinnych, zdolnych zawodników w napadzie, zwycięstwa nie będą więc umykały jedno po drugim. Na pewno zagramy lepiej i postaramy się grać na całej szerokości boiska.
Naprzeciwko stary znajomy John Carew.
To wspaniały gracz, o wielkim doświadczeniu. Grał m.in. w Valencii i w reprezentacji Norwegii, gdzie zawsze pokazywał klasę. Życzę mu jak najlepiej, ale lepiej by jutro nie miał swojego dnia.
A może drużyna jest źle przygotowana do sezonu?
Pracowaliśmy ciężko przez dwa miesiące i kiedy zaczęliśmy łapać w końcu właściwy rytm, wszyscy porozjeżdżaliśmy się grać w reprezentacjach. A to nie jest łatwe wrócić i grać jak dawniej. Po sobotnim meczu na krytykę jeszcze za wcześnie. Nie czas teraz na analizy, na razie myślimy o meczu w Lyonie i trzeciej kolejce ligowej. Zagramy inaczej. Ale bez naszego właściwego rytmu ciężko będzie zwyciężać.
W ubiegłym sezonie Lyon pokonał Werder Brema aż 7:2.
Widziałem ten mecz i wiedziałem, że byli w poprzedniej edycji wspaniali. Życzyłem im jak najlepiej, niestety piękna gra nie przełożyła się na końcowy sukces. Później zmienili trenera, przyszli nowi zawodnicy, ale w dalszym ciągu są świetni. Rządzą dalej swoją ligą.
Wszystko wskazuje na to, że zagrasz w ataku z Robinho.
Dużo już o nim powiedziałem, jest młody, ma wspaniały przegląd gry, olbrzymią zwrotność, a gracze czują się przy nim pewniej. Jednak najważniejszy nie jest jeden czy dwóch zawodników, ale cały zespół. Musimy grać wszyscy razem jeśli chcemy zdobywać tytuły i być najlepsi.
Raúl: W Lidze Mistrzów zawsze gramy na 100%
Mimo ostatniej porażki kapitan Realu jest dobrej myśli
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się