Od kilku tygodni informuje się, że Real Madryt jest bliski pozyskania na kolejny sezon Édera Militão. Królewscy mieli dojść do porozumienia z Porto na 50 milionów euro, czyli kwotę klauzuli, jaka jest zapisana w tym momencie w umowie zawodnika. Portugalczycy wykłócają się jednak o dodatkowe 6 milionów euro, które należą się São Paulo.
Należy dokładnie opisać sytuację, bo MARCA informuje, że ta kwota musi trafić na konto Brazylijczyków z tytułu mechanizmu solidarnościowego. Prawda jest jednak taka, że oprócz tego tematu chodzi także o 10% kwoty z następnego transferu, o czym São Paulo informowało w oficjalnym komunikacie przy sprzedaży stopera. Do 5 milionów euro, które łatwo jest wyliczyć, należy dodać kwotę za wyszkolenie i edukację gracza. Przypomnijmy, że mechanizm solidarnościowy może być uruchamiany w przypadku pierwszego profesjonalnego kontraktu zawodnika lub jego transferu zagranicznego do sezonu, w którym kończy 23 lata (stoper w styczniu skończył 21 lat). Militão do São Paulo dołączył przed sezonem swoich 15. urodzin, a odszedł po sezonie 20. urodzin, co pozwala Brazylijczykom oczekiwać 2,75% kwoty z transferu. W tym przypadku jest to 1 375 000 euro. W sumie więc należy im się 6 375 000 euro z tytułu przejścia obrońcy do Realu Madryt.
Problem jest taki, że Porto oczekuje, iż to Królewscy dopłatą pokryją te zobowiązania. Portugalczycy nie zamierzają zmniejszać swojej części i oczekuję otrzymania oraz zatrzymania całych 50 milionów euro. Kluby pracują nad porozumieniem w tej sprawie, a jeśli go zabraknie, do gry może wkroczyć FIFA. Los Blancos są jednak nastawieni pozytywnie i praktycznie wliczają już Militão do kadry pierwszego zespołu na następny sezon. Ma to być jej drugie wzmocnienie po Rodrygo.
Militão od ogłoszenia transferu do Realu dzieli 6 milionów euro
Najnowsze informacje w tej sprawie
REKLAMA
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się