REKLAMA
REKLAMA

Do Stambułu po zwycięstwo

Królewscy zmierzą się z Darüşşafaką
REKLAMA
REKLAMA

Rozpoczął się trudny okres dla koszykarzy Realu Madryt. Rozegrają trzy wyjazdowe spotkania z rzędu. Najpierw w Turcji zmierzą się z Darüşşafaką, następnie bezpośrednio udadzą się do Malagi, gdzie zagrają z Unicają. Później, już w przyszłym tygodniu, w Moskwie stawią czoła CSKA. Teraz czas na skupienie się na Eurolidze. Sezon zasadniczy wkracza w decydującą fazę. Królewscy praktycznie zapewnili sobie udział w play-offach, notując 16 zwycięstw w 20 kolejkach. Obecnie celem jest wywalczenie jak najlepszej pozycji w tabeli, żeby zyskać w ćwierćfinałach przewagę własnego parkietu.

Darüşşafaka w tym momencie zamyka stawkę w Eurolidze z dorobkiem zaledwie trzech wygranych. Warto jednak dodać, że Turcy wszystkie zwycięstwa zanotowali przed własną publicznością. Właśnie z tego powodu Królewscy powinni mieć się na baczności, mając jeszcze w pamięci wpadkę w Podgoricy. Darüşşafaka nie radzi sobie w Eurolidze, ale również w lidze tureckiej nie spisuje się najlepiej. Po 15 kolejkach ma tam na koncie siedem wygranych, co nawet im nie gwarantuje miejsca w czołowej ósemce.

Królewscy będą zdecydowanymi faworytami w starciu z Darüşşafaką, lecz właśnie w tego typu meczach mieli ostatnio w zwyczaju zawodzić. Pablo Laso musi to mieć na uwadze, szczególnie że ostatnio w lidze drużyna była bliska wpadki po fatalnej pierwszej kwarcie pojedynku z Fuenlabradą. Trener był wściekły na postawę zespołu, lecz zdołał ją odmienić i ostatecznie madrytczycy cieszyli się ze zwycięstwa. W Eurolidze margines na błąd jest mniejszy. Z Budućnostem Blancos słabo zaczęli i już nie zdołali wrócić do gry. Koncentracja i intensywność musi towarzyszyć zawodnikom od samego początku. Do Turcji z drużyną nie polecieli Rudy oraz Reyes, jednak ich braki nie powinny być odczuwalne.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 18:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA