Menu
Klatus / elconfidencial.com

Rozkazy Ramosa podczas kolacji – „Liga Mistrzów i Puchar Króla”

Kulisy poniedziałkowego spotkania drużyny

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

„Tutaj nikt nie opuszcza statku”. Słowa wypowiedziane przez Sergio Ramosa podczas poniedziałkowej kolacji brzmiały niczym trenerski apel. Rozkaz kapitana jest klarowny i jego przesłanie trafia do wszystkich, nawet jeśli ma specjalnego adresata, którym jest Isco. Środkowy obrońca podjął działania, aby zapobiec ewentualnemu spowolnieniu obecnej dynamiki. Liczy na to, że pomocnik nie rzuci ręcznika, choć w niedzielę Solari znów nie dał mu zagrać, ale dla powodzenia tej misji ważny był też współudział Marcelo.

Ramos chwycił za stery po tym, jak drużyna odniosła trzy kolejne zwycięstwa i wyraźnie poprawiła grę. Kapitan poprosił kolegów z drużyny, aby w poniedziałkowy wieczór stawili się na kolacji w BiBo, jednej z modnych restauracji w stolicy, która znajduje się przy Paseo de la Castellana. Pojawili się wszyscy z wyjątkiem Keylora, Kroosa i Bale'a. Każdy z nich miał swoje wytłumaczenie z powodu nieobecności, niektóre bardziej przekonywujące, inne mniej. Kostarykanin ma w zwyczaju spędzać poniedziałki na spotkaniach modlitewnych, Niemiec od samego początku mówił, że nie lubi nocnych wyjść, a Walijczyk po prostu nie uczestniczy w tego typu wydarzeniach…

Ramos poprosił swoich klubowych towarzyszy, żeby byli zjednoczeni bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ udowodnili już, iż są w stanie przetrwać każdy kryzys. Drużyna przechodziła przez naprawdę zły okres po zwolnieniu Lopeteguiego, jedni cierpieli mniej, inni więcej, ale wszystko to było widoczne na boisku. Każdy zapamiętał koszmar, jakim było pięć meczów z rzędu bez strzelonego gola. Nowy rok również nie zaczął się najlepiej, bo od remisu z Villarrealem i porażki z Realem Sociedad. Wtedy wdrożono plan antykryzysowy. Solari zdecydował, że będzie stawiał przede wszystkim na tych, którzy wyglądają najlepiej pod względem fizycznym, a Ramos odpowiadał za ciągnięcie kolegów za uszy.

W poniedziałkowych rozmowach Ramos wielokrotnie skupiał się na Marcelo, który również znalazł się w trudnym położeniu. Solari regularnie desygnuje do gry Reguilóna, ale Brazylijczyk potrafi lepiej ukrywać swoją złość i nie stroi dziwnych min, gdy zasiada na ławce rezerwowych. Podczas kolacji Marcelo wielokrotnie żartował i pokazał, że zdaje sobie sprawę z tego, iż nie jest ponad klubem, a najważniejszy jest zespół.

„Nadal możemy wygrać Ligę Mistrzów i Puchar Króla. Zdążyliśmy na czas”, powiedział kapitan podczas wieczornego spotkania. Ramos i Marcelo zachęcali swoich kolegów z zespołu, aby wciąż nie opuszczali wioseł, tak jak robili to podczas trzech ostatnich spotkań, w których wykazali się zaangażowaniem i poświęceniem. Sami zawodnicy wskazują na to, że mają czystsze głowy i lżejsze nogi, a po powrocie kontuzjowanych mogą walczyć o kolejne zwycięstwa. Motywuje i uspokaja ich Luka Modrić, który pokazał, że można wrócić do formy. Jego gra cieszy innych, ponieważ gdy on prezentuje się dobrze, lepiej wygląda też cały zespół. Celem jest utrzymanie ostatniej dyspozycji, która opiera się na intensywności, aby szybko doskakiwać do rywala, odbierać mu piłkę i wykańczać akcję. Tego oczekuje Solari, bez względu na to, kto przebywa na boisku.

Margines błędu jest już bardzo mały. Pucharowe rozgrywki na krajowym podwórku stały się priorytetem, a sami piłkarze mówią o tym, by nie popełniać błędów z poprzednich lat. Szczególnie gorzko wspominają zeszłoroczne odpadnięcie z Copa del Rey, gdy zostali wyeliminowani na własnym stadionie przez Leganés. Największym celem jest oczywiście Liga Mistrzów. Zawodnicy znów czują, że są zdolni, aby kolejny raz dokonać czegoś, co wydaje się wręcz niemożliwe. Morale jest coraz wyższe, a to dobry prognostyk przed derbami Madrytu i starciem z Ajaxem.

Autokrytyka i mówienie sobie pewnych rzeczy wprost jest kluczem do utrzymania jedności w drużynie. W ciągu miesiąca doszło do dwóch podobnych spotkań. Pierwszym z nich była rozmowa podczas treningu po porażce z Realem Sociedad, a drugie miało miejsce na początku tego tygodnia. Pomaganie kolegom, którzy są w gorszej sytuacji, jak choćby Isco, jest wręcz rozkazem, jaki padł z ust kapitanów, którzy również dają wiele od siebie, aby wszyscy pozostali zjednoczeni.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!