Menu
Mateo

Derbowa porażka i rozbita obrona

Castilla przegrała z rezerwami Atlético

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Małe derby Madrytu nie okazały się szczęśliwe dla Castilli. Nie dość, że Atlético wygrało 3:1, to jeszcze Królewscy stracili dwóch podstawowych środkowych obrońców. Skutki tego spotkania będą zatem odczuwalne również za tydzień, gdy Manolo Díaz będzie miał spory ból głowy przy układaniu defensywy. Pierwsza połowa była dobra w wykonaniu gospodarzy, ale decydujące okazało się początkowe dziesięć minut drugiej części. Wtedy na Blancos spadły wszelkie nieszczęścia, po których nie udało się już podnieść.

Początek spotkania należał do Atlético. Królewscy mieli problem z wyprowadzeniem piłki, a kiedy wydawało się, że się poprawili… stracili gola. Borja Garcés wykorzystał podanie Pinchiego. Chwilę później niewiele brakowało Rojiblancos do podwyższenia prowadzenia. Joaquín jednak minimalnie spudłował. W odpowiedzi do akcji ruszył Cristo. Napastnik Castilli był o krok od doprowadzenia do wyrównania, lecz jego uderzenie wylądowało na poprzeczce. Blancos poderwali się do ataku i po chwili był już remis. Fran García dośrodkował, San Román odbił piłkę wprost na głowę De Frutosa, który nie mógł zmarnować takiej okazji i wpakował futbolówkę do siatki.

W drugiej połowie wydarzenia układały się zdecydowanie nie po myśli Królewskich. Zaczęło się od wątpliwego karnego dla Atlético po rzekomym faulu Ayouba. Jedenastkę na gola zamienił Cristian. Chwilę później sytuacja znacznie się skomplikowała, gdy drugą żółtą kartkę obejrzał Javi Sánchez. Na domiar złego Pinchi podwyższył prowadzenie. W tym momencie trudno już było myśleć o korzystnym wyniku, chociaż Castilla się nie poddawała. Znakomitą okazję miał De Frutos, ale świetnie interweniował San Román. Mimo gry w osłabieniu, podopieczni Manolo Díaza przeważali. Całkowicie stracili argumenty po czerwonej kartce dla De la Fuente. Blancos zakończyli mecz z pustymi rękami, a do tego stracili dwóch podstawowych środkowych obrońców…

Real Madryt Castilla – Atlético Madryt B 1:3 (1:1)
0:1 Borja Garcés 16’ (asysta: Óscar Pinchi)
1:1 Jorge de Frutos 31’
1:2 Cristian Rodríguez 49’ (rzut karny)
1:3 Óscar Pinchi 59’

Real Madryt Castilla: Javier Belman, Dani Fernández, Javi Sánchez ( 54’), Adrián de la Fuente ( 84’), Fran García, Jaume Grau, Álvaro Fidalgo (Jaime Seoane 71’), Jorge de Frutos, Ayoub Abou (Manu Hernando 56’), Alberto Fernández (Augusto Galván 79’), Cristo González.

Atlético Madryt B: Miguel San Román, Andrés Solano, Alberto Tachi, Javi Montero, Samu Araújo, Cristian Rodríguez, Toni Moya (Mikel Carro 87’), Joaquín Muńoz (Rubén Fernández 83’), Óscar Pinchi, Víctor Mollejo (Óscar Clemente 71’), Borja Garcés.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!