Menu
Leszczu

Tak się stawia kropkę nad i!

Spokojny awans <I>Los Blancos</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Cóż to było za postawienie kropki nad i! Real Madryt pokonał Leganés 3:0 w pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Króla, jednak przed drugim meczem nic nie było jasne. Santiago Solari miał kłopoty ze skompletowaniem pierwszej jedenastki, ponieważ mnóstwo zawodników leczy urazy, ale znakomicie sobie poradził. Postawił na głodnych gry zawodników, a ci go nie zawiedli. Udało im się wytrzymać 90 minut w piekle na Butarque. Nie roztrwonili przewagi z pierwszego spotkania i dziś zasłużyli na ogromne brawa.

Zaczęło się znakomicie. Przez pierwsze 29 minut Real Madryt nie stracił bramki, co zwiastowało bardzo udany wieczór w podmadryckim miasteczku. Co prawda Martin Braithwaite trafił do bramki Królewskich, wypadało zgonić to na brak szczęścia. Ostatecznie był to w dwumeczu zaledwie gol honorowy, a do dogrywki gospodarzom brakowało dwóch trafień. Żelazna defensywa Królewskich nie zamierzała wpuszczać napastników Leganés pod własną bramkę i to się udawało. Bramka? Cóż, wyjątek potwierdza przecież regułę.

Druga połowa? Czy można chcieć więcej? Spokojne 3:1 w dwumeczu, podanka między stoperami, od czasu do czasu długa piłka, żeby sympatyczny Brazylijczyk też mógł sobie pobiegać. Najważniejsze jednak było na tablicy wyników, która w tej gorącej atmosferze mogła się niektórym gdzieś zagubić. No ale jak byk – dalej 3:1 dla nas, więc gramy swoje. No i w tej perfekcyjnej, pełnej emocji grze udało się dowieźć wynik do końca. Czego chcieć więcej?

A tak serio – dobrze, że żadna polska telewizja tego nie pokazała.

CD Leganés – Real Madryt 1:0 (1:0)
1:0 Braithwaite 30'

Pierwszy mecz: 0:3.
Awans: Mimo wszystko Real Madryt.

CD Leganés: Cuéllar; Juanfran, Bustinza (70' En-Nesyri), Omeruo, Siowas, Kraweć (75' SIlva); Eraso, Recio, Gumbau (63' Arnáiz); Sabin, Braithwaite.
Real Madryt: Navas; Odriozola, Varane, Nacho, Reguilón (46' Ceballos); Casemiro, Valverde; Lucas Vázquez (86' Brahim), Isco (68' Cristo), Marcelo; Vinícius .

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!