Marc Bartra po meczu z Realem Madryt pojawił się w strefie mieszanej. Przedstawiamy jego wypowiedzi, w tym słowa dotyczące słownego starcia z Viníciusem.
– Myślę, że to niesprawiedliwy wynik z powodu gry i wszystkiego, co wiedzieliśmy. Oni wywożą dużo większą nagrodę niż to, na co zasłużyli. W pierwszej połowie świetnie na nas naciskali i wykonywali w tym względzie dobrą pracę, ale nie straciliśmy naszej esencji i próbowaliśmy rozgrywać piłkę. W końcówce w pełni kontrolowaliśmy spotkanie i byliśmy lepsi, a w drugiej połowie zamknęliśmy ich pod polem karnym. Na koniec jeden rzut wolny zdecydował, że zostaliśmy bez niczego. Dzisiaj uciekły nam trzy punkty, ale zostajemy z dobrymi odczuciami, bo byliśmy dużo lepsi od Realu Madryt.
– Gra Realu trójką obrońców nas zaskoczyła? To prawda, że skorzystali z tego pierwszy raz, ale potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Dobrze na nas naciskali, ale aż tak bardzo nas nie zaskoczyli.
– Starcie z Viníciusem? Cóż, myślę, że trochę się odłączył, bo widział, że nie mógł nikogo przejść i więcej czasu spędzał na ziemi niż na nogach. Zwróciłem mu uwagę, żeby tyle nie padał, a on trzy razy zwyzywał mnie od syna… cóż, trzy razy przypomniał sobie o mojej matce. Uważam, że ten chłopak dopiero tu przyszedł i musi się jeszcze wiele nauczyć od swoich kolegów. Znam wielu zawodników Realu z reprezentacji i wiem, jakimi są ludźmi. Wiem, jak oni się zachowują na poziomie osobistym i uważam, że to nie są odpowiednie zachowania dla zawodnika Realu Madryt, jak zrobił to Vinícius, ścierając się z rywalem i obrażając go.
Bartra: Vinícius trzy razy przypomniał sobie o mojej matce
Obrońca Betisu zwraca uwagę Brazylijczykowi
REKLAMA
Komentarze (65)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się