Menu
Banan

W którą stronę dalej?

Zapowiedź meczu Betis – Real Madryt

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Za nami mniej więcej dopiero połowa drogi, a już teraz w zasadzie nie wiadomo, w którym kierunku i po co w ogóle dalej pedałować. Choć dzięki wpadkom innych długo udawało nam się utrzymywać na powierzchni, koniec końców wydarzyło się to, co wydarzyć się musiało i co zaskakiwać nikogo nie powinno. Przy zdroworozsądkowym spojrzeniu oczywistym było bowiem, że jeśli wreszcie nie weźmiemy się do roboty, lider nie będzie wiecznie na nas czekał.

Zaklinanie rzeczywistości ciągłymi gadkami o tym, że pomimo gorszych wyników i gry pozostajemy żywi we wszystkich rozgrywkach nie mogło działać dłużej niż do chwili, w której rywale wreszcie wrzucą wyższy bieg. Na dziś efekty tej postawy wyglądają tak, że przed 19. serią gier mamy wyjątkową szansę na przeskoczenie w tabeli Deportivo Alavés i powiększenie niezbyt dużego dystansu dzielącego nas od Getafe oraz naszego wieczornego rywala – Betisu.

Sami powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, jak to w ogóle brzmi. Albo zamiast tego wciąż zastanawiać się nad tym, jak można krytykować zespół, który dopiero co zdobył trzy Ligi Mistrzów z rzędu. No cóż, zdobył, to prawda. W maju zeszłego roku. Dziś mamy styczeń i ujemne temperatury za oknem, Real Madryt zaś rozegrał przez te pół roku może ze trzy dobre mecze. Dużo o obecnym stanie rzeczy mówi również fakt, że zbawcę widzi się w 18-letnim Brazylijczyku. W kocie w worku, który jak na razie szczęśliwie dla nas wydaje się rasowy.

Równo rok temu Toni Kroos po porażce z Villarrealem mówił, że celem Realu Madryt powinno być nie mistrzostwo, lecz awans do Ligi Mistrzów. Czas mija, kolejny sezon zdążył zajechać do półmetka, a słowa Niemca mimo to nie straciły na aktualności. Stawką wieczornego spotkania jest właśnie awans na 4. miejsce w tabeli dające udział w Champions League. Rywalem Królewskich będzie Betis, czyli do wczoraj nasz bezpośredni sąsiad w tabeli (zwycięstwo odniosło wczoraj Getafe. Z Villarrealem. Na wyjeździe...).

Dla ekipy z Benito Villamarin to jak na razie kolejny świetny sezon. W poprzedniej kampanii Los Verdiblancos zajęli wysokie 6. miejsce i w obecnym sezonie podtrzymują tendencję. W Lidze Europy natomiast pokazali się ze świetnej strony, awansując z pierwszego miejsca w grupie z Milanem, Olympiakosem i Dudelange. Patrząc na to, jak spisuje się na przestrzeni minionych miesięcy Betis, szczerze mówiąc spodziewalibyśmy się trudnego meczu nawet gdyby Królewscy byli w szczytowej formie. Wisienką na torcie jest z kolei wyjazdowe zwycięstwo z Barceloną po chyba jednym z najciekawszych starć w trwających rozgrywkach.


Pewnym pocieszeniem przed potyczką w Sewilli może być dla nas ostatnie pucharowe zwycięstwo z Leganés, w którym Real Madryt nareszcie potrafił należycie wywiązać się ze swoich obowiązków. Na szczególne pochwały zasługuje zwłaszcza wspomniany parę akapitów wyżej Vinícius. Młody atakujący coraz częściej pokazuje, że po nabraniu nieco większej ilości doświadczenia i zachowaniu chłodnej głowy może być dla Królewskich naprawdę realnym wzmocnieniem już w najbliższym czasie. W ostatecznym rozrachunku cały zespół stanął jednak na wysokości zadania. Odnieśliśmy bowiem pewne, nudne zwycięstwo, jedno z tych, za którymi można było zatęsknić.

Mamy jedynie nadzieję, że wygrana z Ogórkami nie będzie wyłącznie pojedynczym przebłyskiem czy ______. (tu wpisać dowolną liczbę powyżej stu) próbą podniesienia się z gleby. Na Villamarín czeka nas kolejny poważny test. Jeśli go oblejemy, to wkrótce może się okazać, że i Deportivo Alavés nie będzie na nas wiecznie czekać.

Legalny bukmacher TOTALbet oferuje wysoki kurs na zwycięstwo Realu, bo aż 2,21. Takie rozstrzygnięcie typuje aż 96% graczy, po 2% rozkłada się na wygraną Betisu (3,25) i remis (3,70).

Początek meczu o 20:45. Transmisję przeprowadzą CANAL+ Sport i CANAL+ 4K Ultra HD dostępne na platformie Player.pl.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!