Vinícius będzie czekał dziś na swój prezent świąteczny na płaszczyźnie sportowej i nie może to być nic innego, jak miejsce w pierwszym składzie na spotkanie ligowe, czego jeszcze młody Brazylijczyk nie miał okazji doświadczyć. Od pierwszej minuty występował i w Lidze Mistrzów, i w Pucharze Króla, ale rozgrywki krajowe to dotychczas inna bajka. Zagrał w sześciu meczach, ale najwięcej czasu na boisku spędził przeciwko Realowi Valladolid i było to zaledwie 17 minut. Viníciusowi odmawia się ligi, a sam zainteresowany chce jak najszybciej poprawić swoje statystyki, bo na boisku spędził tylko 61 minut, przy 118 w Lidze Mistrzów i 168 w Pucharze Króla.
Szansa dla Viniego może przyjść właśnie dzisiaj, przeciwko Realowi Sociedad. Już od pewnego czasu wydaje się, że „krajobraz” staje się coraz bardziej korzystny dla niego i zwiększają się szanse na zobaczenie Brazylijczyka od pierwszej minuty. Dziś, biorąc pod uwagę, że Bale, Asensio i Mariano leczą kontuzje, szanse są na to największe. Dodatkowo Real Madryt czeka w najbliższym czasie prawdziwy maraton i pewne jest, że Solari będzie chciał dozować wysiłek poszczególnych zawodników, a w tym swoich szans upatrują rezerwowi.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że miejsce Bale'a zajmie Isco. Hiszpan jednak Solariego nie przekonuje, a również swoim występem z Villarrealem nie dał mu argumentów, by Argentyńczyk na niego postawił. Dodatkowo Lucas, który w ciągu ostatnich tygodni tworzył ofensywny tercet z Bale'em i Benzemą, jest w bardzo słabej formie i swoim występem w czwartek tylko sprawił, że zwiększyła się niechęć kibiców Królewskich do niego. Warunki więc Vinícius ma idealne, pytanie tylko, czy Solari zechce dać mu świąteczny prezent.
Vinícius czeka na swój prezent świąteczny
Czy Brazylijczyk dostanie dziś większą szansę?
REKLAMA
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się