Menu
El Jarek

Tego wam i sobie życzę

Zapowiedź meczu z Villarrealem

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Kłopoty. Takiego słowa można użyć w kontekście wejścia w nowy rok wielu bawiących się w sylwestra osób, ale także Realu Madryt. Królewscy mają problem z szybkim odpaleniem po przerwie świątecznej, która dla zawodników jest całkowitą ucieczką od codziennej presji i wymagań, jakie towarzyszą grze w białej koszulce. Niektórzy twierdzą, że nie jest to żadna wymówka, ale każdemu w każdym zawodzie po takim rozprężeniu nie jest łatwo wrócić do pełnej rywalizacji czy maksymalnej postawy.

Nie brakuje różnych spojrzeń na sytuację z przerwą świąteczną. Niektórzy wskazują na to, że Los Blancos są sami sobie winni, bo zazwyczaj późno wracają do treningów, ale urlop w czasie tego okresu gwarantuje im porozumienie Związku Hiszpańskich Piłkarzy z Federacją. W sumie gwarantuje im to też zdrowy rozsądek, niezależnie od poziomu krytycznego spojrzenia na dotychczasowe dokonania zespołu. Na tym poziomie tak ważna jest forma fizyczna i taktyczna, jak mentalna i czysta głowa, a niewątpliwie po kolejnej z rzędu podobnej rundzie jesiennej resetu potrzebowali nie tylko kibice. Dzisiaj okaże się jedynie czy zespół z miejsca będzie z powrotem gotowy do pełnej rywalizacji.

Ten mecz to walka z liczbami także pod względem tabeli. Królewscy dosłownie mogą tylko wygrać, by przed niesamowicie ciężkim styczniowym terminarzem (poza Pucharem Króla starcia z 15. na ten moment Sociadem, 6. Betisem, 3. Sevillą czy 14. Espanyolem, który kilka tygodni temu był jeszcze w samym czubie) pozostać 5 punktów za Barceloną i już tylko 2 za Atlético Madryt. Jeszcze większy obowiązek w tym względzie odczuwa Villarreal. Ekipa, która w ostatnich 5 sezonach kończyła La Ligę średnio na 5. miejscu, tym razem praktycznie na półmetku rozgrywek znajduje się w strefie spadkowej, a za nią są tylko Rayo i Huesca. Jeśli Real jesienią miał kryzys, to jego dzisiejsi rywale przeżywali dramat. Jedna z bardziej poważanych ekip w Hiszpanii w sumie w 24 spotkaniach La Ligi, Pucharu Króla i Ligi Europy odniosła zaledwie 6 zwycięstw. Doprowadziło do to zmiany trenera, a z Luisem Garcíą domknięto awans w Lidze Europy, ale też zremisowano z Hueską.

Sytuacje kadrowe i przewidywania dotyczące składu zamieściliśmy tutaj.

Dodatkowym smaczkiem tego starcia będzie słynny już pod każdym względem i w każdym aspekcie szpaler. Villarreal, podobnie jak w sierpniu Valencia przed starciem z Atlético w kontekście Superpucharu Europy, uznał, że do tradycji należy pogratulowanie także zdobywcy klubowego mistrzostwa świata. Nie było wymówek, że Żółta Łódź Podwodna nie grała na tym turnieju czy płaczu, że Real Madryt nie udostępnia swojego stadionu na finał Pucharu Króla. Kto wie, może gospodarze robią to nawet tylko dla siebie w takim sensie, że przed meczem podkręcą swoją motywację poprzez pogratulowanie mistrzowi świata, by po chwili już w otwartej rywalizacji spróbować go pokonać. Kto wie… Na końcu jednak nie było nawet jednego znaku zapytania w tej sprawie – Villarreal po prostu sam poinformował, że ustawi szpaler.

Patrząc na te informacje i ogólną sytuację, nie jest żadną niespodzianką, że Real w starciu z Villarrealem jest faworytem. Niespodzianką dla wielu może być natomiast to jak szanse Królewskich widzą analitycy naszego partnera, legalnego bukmachera TOTALbet, którzy prawdopodobieństwo zwycięstwa Realu oceniają na 50,9% przy kursie 1,87. To bardzo wysoki kurs zważywszy, że gospodarze w tabeli zajmują trzecie od końca miejsce i nie zachwycają swoją grą. Szanse na ich zwycięstwo TOTALbet ocenia na 24,7% (współczynnik 3,85) a remis 24,4% (współczynnik 3,90).

Cóż, najlepszym podsumowaniem do zapowiedzi tego starcia wydaje się hasło z okładki dziennika AS: „Remis nie wchodzi w grę”. Trudny termin, powrót po totalnym rozprężeniu, presja związana z sytuacją w tabeli, spotkanie na boisku ekipy ze strefy spadkowej, gdzie dosłownie walczy się już o życie – to wszystko są dosyć mocne wymówki jeszcze przed rozegraniem meczu. To jest jednak Real Madryt i nie ma na to miejsca. Wszyscy oczekują dzisiaj wygranej, ale także gry z zaangażowaniem, energią i agresywnością, o której zapewniał wczoraj Solari. Nowy rok, nowy Real Madryt (przede wszystkim na wyjeździe)? Oby. Tego życzę wam i sobie, szczególnie przy opisanej powyżej sytuacji.

Mecz z Villarrealem na Estadio de la Cerámica rozpocznie się dzisiaj o godzinie 21:30. To spotkanie w Polsce zostanie pokazane na CANAL+ Sport2 na platformie Player.pl.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!