Nowy rok, nowe życie. To myśl, jaka chodzi po głowie Jesúsa Vallejo, dla którego ostatnie dwanaście miesięcy było bardzo trudne. Środkowy obrońca ma nadzieję, że wraz z początkiem nowego roku jego sytuacja ulegnie zmianie. Bieżący rok był dla defensora wypełniony przede wszystkim licznymi kontuzjami mięśniowymi, które uniemożliwiały mu regularne występy. Na boisku przebywał tylko przez 825 minut.
W tym sezonie Vallejo nie zdołał nawet zagrać jeszcze w choćby jednym spotkaniu ligowym. Na boisku pojawiał się w meczu z CSKA w Lidze Mistrzów oraz w spotkaniach Pucharu Króla przeciwko Melilli. Obrońca liczy na to, że w najbliższym miesiącu uda mu się wystąpić w końcu w La Lidze, ponieważ styczniowy kalendarz Królewskich wypełniony jest wieloma spotkaniami.
Vallejo otrzymywał już powołania i zasiadał na ławce w dwóch meczach poprzedzających wylot na Klubowe Mistrzostwa Świata. Na sam turniej w Abu Zabi został jednak zgłoszony dopiero w ostatniej chwili, gdy kontuzji nabawił się Mariano. Pierwotnie Hiszpan miał jednak pozostać w Madrycie. Obrońca wierzy w to, że jeszcze w tym sezonie może pomóc drużynie i zostawić za sobą bardzo skomplikowany rok.
Po zimowej przerwie Królewscy nie będą mieli nawet chwili na złapanie oddechu i odpoczynek. Real czeka pięć ligowych spotkań i jeden mecz Pucharu Króla przeciwko Leganés. 21-latek czeka na swoją szansę i chce, aby najbliższy rok należał właśnie do niego. Nie chce znów spędzać wielu tygodni w gabinetach lekarskich i u fizjoterapeutów, a na horyzoncie czeka na niego występ na Santiago Bernabéu, gdy Królewscy podejmą na własnym obiekcie Leganés. Vallejo ma spore szanse na to, aby zagrać w tym meczu od pierwszej minuty.
Vallejo wierzy, że 2019 rok będzie należał do niego
Obrońca chce pokazać w końcu pełnie możliwości
REKLAMA
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się