Gdy Raphaël Varane urodził się w kwietniu 1993 roku, jego rodzicom powiedziano w szpitalu, że ten chłopiec ma w sobie zwycięski gen. Osiemnaście lat później podpisał kontrakt z Realem Madryt, co samo w sobie było jednym z jego pierwszych triumfów w karierze. Kiedy pomyśli teraz o tym, co udało mu się osiągnąć mając jedynie 25 lat, wykracza to poza świadomość. W 2018 roku, w którym sięgnął także po Ligę Mistrzów, zdobył Klubowe Mistrzostwo Świata z klubem, a także wygrał Mundial z reprezentacją, dokonując tego, co w przeszłości udało się tylko czterem madridistas – Karambeu (1998), Roberto Carlosowi (2002), Samiemu Kheidrze (2014) i Toniemu Kroosowi (2014).
Cztery Puchary Europy, cztery Klubowe Mistrzostwa Świata, trzy Superpuchary Europy, dwa mistrzostwa, dwa Puchary Króla… Gdyby Varane przeszedł jutro na emeryturę, zabrakłoby mu tylko kilku trofeów, aby uznać swoją karierę za kompletną. W zasadzie brakuje mu jedynie zdobycia Mistrzostwa Europy z reprezentacją. Jednak z szesnastoma pucharami w barwach Realu Madryt spokojnie mógłby opowiadać o czasach, gdy grał w jednej z najlepszych drużyn w historii, z którą wygrał wszystko i to nie jeden raz.
Jak murawa, piłka, sędziowie, tak i Varane przebywał latem w Rosji od pierwszego do ostatniego dnia turnieju. Wystąpił we wszystkich meczach i przyczynił się do tego, że Francja nie dała sobie wbić ani jednej bramki w czterech z siedmiu meczów. Odegrał kluczową rolę w spotkaniu z Urugwajem, gdy jego strzał głową pozwolił na awans do półfinału. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich zagrał w obu meczach i zakończył rok na szczycie. 2018 był dla niego usłany mistrzostwami, cała kariera jest zaś usłana tytułami.
Mistrzowski rok Varane'a
Francuz kończy 2018 jako mistrz świata z klubem i reprezentacją
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się