Zaraz po przylocie z Korei Południowej, gdzie odbył się mecz Brazylii z tamtejszą reprezentacją, Ronaldo wyjaśnił kilka wypowiedzi, których udzielił prasie. Poruszył także kilka innych tematów.
Napastnik Realu wyjśniłmiędzy innymi oburzające fanów słowa. - To jasne, że lepiej rozumiem się z kolegami z Brazylii. To z nimi gram dłużej, lepiej się rozumiemy, to nic dziwnego. W Madrycie potrzebuję niewiele, by zgrać się z kolegami. Wszystko "zatrybi" już niedługo.
Ronniego nie ominęły pytania, co do "Superclasico".
- Wiem, że niełatwo wygrać na Nou Camp. Przecież Real nie odniósł tam ligowego zwycięstwa od 19 lat! To wystarczający powód, by teraz tam wygrać - mówi Ronaldo. - Powracam na Camp Nou do Barcelony, i to w bardzo ważnym wydarzeniu piłkarskim. W Barcelonie przeżyłem naprawdę wspaniałe chwile, ale w sobotę sentymenty odkładam na bok. Liczy się tylko powodzenie Realu. Będzie na pewno trudno, ze względu na wspaniałą atmosferę stadionu, którą tworzą kibice -dodaje. Lecz to jeszcze nie wszystko...
- Będę bardzo usatysfakcjonowany, jeśli strzelę tam gola. Myślałem o celebrowaniu bramki na Camp Nou, ale lepiej będzie, jeśli nie będę pokazywał niczego specjalnego. Nie mam wrogów w środowisku piłkarskim, nie chcę ich mieć (...). Wynik końcowy pokaże, która z drużyn jest lepsza. Dopiero po końcowym gwizdku skończy się wojna...
Święta prawda. Na pewno nie można "bujać w obłokach" dopóki nie zabrzmi końcowy gwizdek. Wiele pytań stawia się przed dzisiejszym meczem. Największe kontrowersje wzbudzają składy obu drużyn. W obu przypadkach kibice domagają się zmian, trenerów, czy też personalnych w składzie. Czas pokaże, czy faktycznie trzeba będzie cokolwiek zmieniać.
Ronaldo wyjaśnia (także o meczu z FCB)...
Zaraz po przylocie z Korei Południowej, gdzie odbył się mecz...
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się