13 listopada Marco Asensio skupił na sobie uwagę madridismo i mediów. „Na końcu to nie ja muszę ciągnąć wózek w klubie. Są w nim zawodnicy, którzy grają tam dużo dłużej, którzy mają dużo większe doświadczenie i którzy mają dużo większy status”, powiedział Hiszpan. Dziś, po ponad dwóch tygodniach od tamtych słów, wraca na Santiago Bernabéu i może być świadkiem swego rodzaju plebiscytu wśród fanów.
Valencia wizytująca stadion przy Concha Espina powinna być jednak dobrze wspominana przez Asensio. Ostatnia wizyta ekipy Marcelino zakończyła się jednym z najlepszych występów Majorkanina w białej koszulce. W drugiej kolejce sezonu 2017/18 był zdecydowanie najlepszym graczem Realu Madryt. Mógł być zadowolony ze swojego występu, strzelił bowiem dwie bramki, jednak Królewscy zanotowali remis 2:2.
W tym sezonie Asensio wystąpił już w dziewiętnastu spotkaniach i ma na koncie zaledwie dwa trafienia – jedno w Primera División i jedno w Pucharze Króla. Jedyną bramkę ligową zdobył w potyczce na Bernabéu z Espanyolem (1:0). Od przyjścia Santiago Solariego Hiszpan znalazł się w pierwszym składzie w trzech z sześciu meczów (Melilla, Eibar i Valladolid), w dwóch wchodził z ławki (Celta i Roma), a z Viktorią Pilzno nie zagrał ani minuty. W tym sezonie ma już w nogach 1164 minuty i jest pod tym względem dziewiątym zawodnikiem w składzie Realu Madryt. Asensio chce więcej i wie, że w takich meczach jak ten z Nietoperzami może ciągnąć wózek. Oby tym razem do zwycięstwa.
Asensio wie, jak ciągnąć wózek z Valencią
Świetny występ Hiszpana w zeszłym sezonie
REKLAMA
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się