Toni Segura, były zawodnik Castilli, a obecnie gracz rezerw Las Palmas, udzielił wywiadu dziennikowi AS. Mówił w nim między innymi o doświadczeniach z czasów, gdy trenował pod okiem Solariego.
Jak się czujesz po powrocie na Wyspy Kanaryjskie?
Jak w domu. Koledzy przyjęli mnie bardzo dobrze i wszyscy mamy wspólny cel, jakim jest rozegranie dobrego sezonu.
Spodziewałeś się takiego przyjęcia?
Prawda jest taka, że wszyscy traktowali mnie genialnie, od trenera po fizjoterapeutów. Miałem w głowie, że atmosfera może być właśnie taka.
Spędziłeś sześć lat poza Wyspami Kanaryjskimi, cztery sezony w Betisie i dwa w Realu Madryt. Co wyróżniłbyś z tego okresu?
Myślę, że dojrzałem o wiele szybciej niż normalnie. Będąc bez rodziny i przyjaciół, znajdujesz się w sytuacjach, do których nie jesteś przyzwyczajony i uczysz się, by być na nie przygotowany.
Jak wspominasz telefon z Realu Madryt, w którym oznajmili ci, że chcą cię sprowadzić?
To było bardzo emocjonujące. W tamtym czasie miałem przedłużyć kontrakt z Betisem, ale przyszła oferta z Realu Madryt, a największemu klubowi na świecie nie możesz odmówić.
Spodziewałeś się, że wielki klub może chcieć ciebie sprowadzić?
W ogóle, to było totalne zaskoczenie. Nie mogłem w to uwierzyć, myślałem tylko o tym, gdzie mam złożyć podpis, żeby zamknąć kontrakt.
Istnieją różnice w pracy między szkółką Realu Madryt, Betisu i Las Palmas?
W Realu Madryt są o krok do przodu. W miasteczku sportowym mają instalacje, które nie istnieją w innych miejscach. Traktowanie ze strony ludzi jest takie samo, przynajmniej z moich doświadczeń.
Miałeś okazję pracować z Gutim i Solarim. Jakbyś ich zdefiniował?
Guti przekazuje ten sam sposób spojrzenia na futbol, jak w czasach, gdy był piłkarzem. Lubi grę kombinacyjną i podejmowanie ryzyka z piłką. Solari z kolei jest bardziej argentyński, podoba mu się szybkie przemieszczanie się pod bramkę rywala. On preferuje intensywniejszy rytm.
Z kim lepiej ci się pracowało?
Bez wątpienia, z Gutim. Był bliższy, częściej rozmawiał. Solari natomiast był bardziej zamknięty wobec mnie.
Po zwolnieniu Lopeteguiego, Solari zastąpił go w pierwszej drużynie. Myślisz, że może się utrzymać na stanowisku?
To osoba z wielkim charakterem, więc może być trenerem z twardą ręką, a tego moim zdaniem brakuje zawodnikom.
On jako piłkarz miał szansę na awans do pierwszej drużyny. Ty widziałeś siebie grającego wśród gwiazd pierwszego zespołu?
Kiedy ktoś podpisuje kontrakt z daną ekipą, chce zajść jak najdalej. Skoro się tam znalazłeś, to myślisz, że możesz to osiągnąć. W przeciwnym razie odchodzisz w inne miejsce.
Ale rywalizacja była ogromna…
To oczywiste, że piłkarze, którzy trafiają do Realu Madryt, są najlepsi, ze światowej czołówki. Poza tym, u Solariego nie otrzymywałem wielu szans, więc trudno było dużo myśleć o dotarciu do pierwszej drużyny.
Twoje odejście z Realu Madryt wiązało się z tym, że Solari pozostał na stanowisku trenera Castilli?
Po powrocie z wypożyczenia do Recreativo widziałem, że Solari dalej jest trenerem, co sprowokowało decyzję o odejściu. Wiedziałem, że nie jestem w jego typie i dlatego postanowiłem zmienić klub.
To ograniczało się do relacji sportowej, czy były również powody pozaboiskowe?
Nie, utrzymywałem z nim dobre relacje, chodziło o aspekt sportowy. Chociaż gdyby trenerem został Guti, to było lepsze dla mnie (śmiech).
Segura: Zmieniłem klub, bo Solari pozostawał trenerem Castilli
Wypowiedzi Hiszpana
REKLAMA
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się