Najpierw był Puchar Króla, później nadeszła liga, a teraz czas na Champions League. Vinícius Júnior ma nadzieje, że dzięki przybyciu Santiago Solariego pozostanie na dłużej ważną postacią Realu Madryt. W debiucie argentyński szkoleniowiec od razu wystawił go w wyjściowej jedenastce w starciu z Melillą, a Brazylijczyk odwdzięczył się bardzo dobrą grą i dwoma asystami.
W weekend zasiadł już na ławce rezerwowych, ale Solari postanowił go z niej poderwać. Wpuścił go na boisko w 73. minucie, a Vinícius napędzał ataku Królewskich. Po kilku minutach uśmiechnęło się do niego szczęście. Strzał, który wydawał się być bardzo niecielny, trafił w obrońcę Realu Valladolid i piłka wpadła do siatki. To pozwoliło mu zdobyć pierwszą bramkę w barwach Los Blancos, choć spora w tym zasługa Gila Manzano. Kilka chwil później 18-latek podał w pole karne do Benzemy, który został w nim sfaulowany i wywalczył rzut karny, który Ramos zamienił na gola.
Teraz Vinícius może spełnić kolejne marzenie i zagrać w najważniejszych klubowych rozgrywkach na świecie. Posiada pewne doświadczenie z Flamengo i gry w Copa Libertadores, ale wie, że Liga Mistrzów to coś zupełnie innego. Najprawdopodobniej zacznie dzisiejszy mecz na ławce rezerwowych, ale wszyscy oczekują tego, że Solari wpuści go na boisko po przerwie, bo z Viníciusem na murawie zawsze coś się dzieje.
Vinícius czeka na kolejną szansę
Brazylijczyk powinien pojawić się dziś na murawie
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się