Real Madryt miał powstrzymać Gradę Fans, sektor z dopingiem na Santiago Bernabéu, przed wygwizdaniem w sobotnim meczu ligowym z Valladolidem ekipy i szczególnie Sergio Ramosa. Kibice spotkali się w sprawie szczegółów nadchodzącego starcia z dyrektorem odpowiedzialnym za sprawy stadionu i publiczności, przedstawiając swoje zamiary. Ten jednak miał im tego zabronić i nakazać dalsze wspieranie ekipy.
W radiu SER podano, że klub obawia się, że gwizdy ze strony sektora z dopingiem mogłyby roznieść się na cały obiekt, a na końcu fani skierowaliby swój gniew na lożę honorową. Dlatego, jak zacytowano w rozgłośni, liderzy Grady mieli dosłownie usłyszeć: „Ta drużyna sprawiła, że jesteście mistrzami Europy. Teraz gdy mamy prze**baną sytuację, potrzebujemy sektora z dopingiem, który służy wspieraniu zespołu i po to został stworzony. Alternatywą nie jest tutaj nawet milczenie”. Działacz miał również przypomnieć fanom, że gdy sektor z dopingiem był atakowany i podważany, prezes zawsze publicznie go wspierał.
Kibice odpowiedzieli, że nie mogą odwrócić uwagi od postawy i wizerunku zespołu z ostatnich tygodni, a szczególnie meczu w Barcelonie. Jeśli chodzi o problem z Sergio Ramosem, to fani byli rozczarowani wypowiedziami kapitana w strefie mieszanej, a szczególnie stwierdzeniem, że słowa Casemiro o katastrofalnej postawie w tym sezonie są nie na miejscu. Wprost przekazano dyrektorowi, że dzisiaj sektor z dopingiem identyfikuje się w pełni z przekazem Brazylijczyka, a nie przemyśleniami kapitana i dlatego planowano wygwizdanie Hiszpana. Członkowie Grady zastanawiali się jeszcze nad zostawieniem wolnego sektora, ale wtedy klub wypełniłby go członkami fanklubów, co ukryłoby opisywane oburzenie kibiców.
Klub zakazał fanom gwizdania na Ramosa i drużynę
Radio SER o odczuciach Grady Fans
REKLAMA
Komentarze (49)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się