Julen Lopetegui dwukrotnie został wczoraj zapytany o znaczenie powrotu Isco do zespołu, ale odpowiadał, że traktuje wszystkich swoich zawodników na równi. Oczywistym jest, że nie jest do końca prawda, choć trener nie próbował nadawać wielkiej wagi powrotowi pomocnika. Szkoleniowiec oddycha jednak z wielką ulgą, że Magia jest już gotowy do gry, bo to piłkarz, którego brakowało mu najbardziej podczas ostatniej plagi kontuzji, jaka dotknęła Królewskich.
Dla Lopeteguiego jasnym jest, że kryzys zespołu zbiegł się w czasie z wypadnięciem Isco. Hiszpan był w wysokiej formie i potrafił rozrywać obronę rywali. To głównie w jego kontuzji upatruje się tego, że Los Blancos zaliczyli serię katastrofalnych rezultatów, a trener znalazł się na krawędzi otchłani. Trzy porażki i remis, a przy tym zero zdobytych bramek są pokłosiem tego, że na murawie nie było piłkarza, który swoim błyskiem mógł przeważyć losy meczu na korzyść Realu, ponieważ uniemożliwiło mu to zapalenie wyrostka robaczkowego.
Isco może wybiec dzisiejszego popołudnia w wyjściowej jedenastce, choć ze wszystkich graczy powracających po kontuzjach jest tym, który pauzował najdłużej. Nikt nie ma też wątpliwości, że na Camp Nou Isco znajdzie się w pierwszym składzie, gdyż Julen będzie chciał postawić na podobną jedenastkę, która zagrała przeciwko Romie.
Wraca Magia
Isco ma dziś zagrać od początku
REKLAMA
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się