Przerwa na reprezentacje przynosi dobrą wiadomość dla Realu Madryt. Do gry wraca Marcelo, czyli zawodnik wnoszący niezbędne ożywienie i będący jedną z kluczowych postaci w ofensywie. Wczoraj Brazylijczyk trenował na pełnych obrotach z innymi zawodnikami, którzy nie pojechali na zgrupowania kadr. Na dziś uznaje się za pewne, że lewy defensor wróci na najbliższy ligowy mecz z Levante 20 października.
Drugi kapitan Królewskich kontuzji doznał 26 września w starciu z Sevillą na Pizjuán. W stolicy Andaluzji Marcelo był niewątpliwie jednym z negatywnych bohaterów meczu. Jego ofensywne zapędy i zaniedbanie pracy w tyłach kosztowały drużynę utratę dwóch pierwszych goli. Jak jednak jakiś czas temu wyliczyli dziennikarze Marki, Brazylijczyk tak czy inaczej więcej daje w ataku niż zawala w obronie. Z tego powodu jest on jednym z najważniejszych piłkarzy u Julena Lopeteguiego, tak samo jak wcześniej był absolutnie kluczowy dla Zidane'a i Ancelottiego. Marcelo w wielu przypadkach potrafi przełamywać niemoc zespołu w ataku. To dodatkowy gracz w ofensywie, który pojawia się nagle i dezorientuje rywala. Jego rola w ostatnich sukcesach była nie do przecenienia.
Marcelo urazu doznał w drugiej połowie wspomnainej potyczki w Sewilli. Zawodnik poczuł ból w prawej łydce w trakcie akcji z udziałem Jesúsa Navasa. Badania potwierdziły kontuzję mięśniową i dwutygodniową przerwę lewego defensora. Cały proces leczenia przebiegł dokładnie tak, jak zakładano i zawodnik, który nie pojechał na zgrupowanie reprezentacji Brazylii, ma jeszcze osiem dni, by dojść do pełni formy. Mecz z Levante jest zaznaczony w kalendarzu na czerwono jako dzień, w którym drużyna wreszcie będzie musiała przełamać beznadziejną passę bez bramki i zwycięstwa. Marcelo może w tym bardzo pomóc.
Marcelo pomoże w przezwyciężeniu kryzysu?
Brazylijczyk przełamie niemoc w ataku?
REKLAMA
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się