Wiele wskazuje na to, że Vinícius Júnior rozegra dzisiaj swoje pierwsze minuty w wyjazdowym meczu pierwszej drużyny Realu Madryt. Vitoria będzie miejscowością, w której były napastnik Flamengo będzie chciał rozpocząć strzelanie w barwach swojego nowego klubu. I trzeba przyznać, że miejsce to przynosi szczęście Brazylijczykom. Do 1998 roku na stadionie Mendizorroza nie miał okazji zagrać żaden brazylijski zawodnik Realu Madryt. Tendencję tę przełamali dopiero Sávio i Roberto Carlos – ten drugi zdobył przy okazji wyrównującą bramkę dla Królewskich.
Następnie przyszła pora na Ronaldo, który stał się prawdziwym katem Deportivo Alavés, a Mendizorroza stałą się jego królestwem. Podczas swoich dwóch wizyt w Vitorii zdobył pięć bramek. W sumie Brazylijczyk z ekipą Alavés mierzył się cztery razy, zdobywając przy tym siedem bramek. Ogólnie w całej historii klubu Real Madryt strzelił na Mendizorroza 30 bramek, a w pamięci wielu kibiców pozostało trafienie z września 2005 roku, gdy Ronaldo, Robinho i Roberto Carlos zaprezentowali specyficzną cieszynkę naśladującą... karaluchy. Celebracja ta nie spodobała się jednak lokalnej publiczności. „To pajace”, skwitował wówczas całą sytuację ówczesny prezes Alavés, Dimitri Piterman.
Vinícius chce zapolować w królestwie Ronaldo
Brazylijczyk strzelił pięć goli w Vitorii
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się