Twórcy przepisów piłkarskich badają wprowadzenie nowych środków, które pozwolą zwiększyć efektywny czas gry, podaje brytyjski The Times. Gra na czas i marnowanie kolejnych sekund to coraz większe zmartwienie w futbolu, a w ostatnim okresie szczególnie mocno komentuje się ten problem w kontekście stałych fragmentów gry.
W ostatnią niedzielę w meczu Cardiff City z Burnley piłka była w grze przed jedynie 42 minuty i 2 sekundy, co było najsłabszym takim wynikiem w Premier League w ostatnich 5 latach. Ponad 8 minut zostało stracone tylko na przygotowania Seana Morrisona, stopera Cardiff, do wykonywania długich wrzutów z autu w pole karne rywali. W tym spotkaniu Anglik wykonywał taki stały fragment 20 razy i średnio zabierało mu to 25 sekund. Do najdłuższego przygotowywał się 37 sekund, a wyrzucenie dokładnie 10 z nich zajmowało mu więcej niż pół minuty.
Źródło w Międzynarodowej Radzie Piłkarskiej poinformowało, że trwają wewnętrzne debaty na temat „licznych nowych pomysłów, które zwiększą efektywny czas grania”. W przeszłości dyskutowano w tym gronie nad wprowadzeniem 60-minutowego zegara dla efektywnej gry, ale ten pomysł nie zdobył potrzebnego poparcia.
The Times podaje, że plotkuje się, iż teraz IFAB może przychylić się do propozycji, w której sędzia wstrzymuje zegar meczowy od momentu przyznania autu, rożnego czy wybicia od bramki do faktycznego wykonania danego stałego fragmentu gry. Tradycyjnie wszystkie zmiany w przepisach są uchwalane i zatwierdzane na corocznym oficjalnym spotkaniu Rady, które odbywa się w marcu w Szkocji.
IFAB zajmie się zwiększeniem efektywnego czasu gry
Piłkarze marnują coraz więcej minut
REKLAMA
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się