Jedno zagranie, przy którym praktycznie przy samym brzegu utopił się remis z CSKA, dość wymownie sportretowało napastników Julena Lopeteguiego. W 89. Minucie Mariano wyskoczył do górnej piłki niczym rakieta, wznosząc się między obrońcami i… Benzemą.
Podczas gdy canterano szedł drapieżnie na całość, Karim wyglądał, jakby w wyskoku przeszkadzała mu kotwica albo buty z ołowiu. Różnica w zwykłych chęciach jest doskonale widoczna w statystykach. Mariano potrzebował zaledwie pół godziny, by oddać tyle samo strzałów (jeden w słupek i trzy niecelne) co Francuz przez cały mecz. Pomijamy już fakt, że Benzema od kilku tygodni pozostaje bez celnego strzału, choć co mecz widzimy go w podstawowym składzie.
Karim gra z dala od pola karnego i powoli traci status „gracza łączącego linie”. Mariano z drugiej strony jest zdeterminowany w szesnastce i jasno nastawiony na zdobywanie bramek. Co prawda wczoraj do siatki nie trafił ani jeden, ani drugi, jednak nie ulega wątpliwości, że to Mariano zrobił wczoraj więcej i to w o wiele krótszym czasie.
„Ufam Benzemie”, powiedział Julen Lopetegui na pomeczowej konferencji. Trudno określić, czy szkoleniowiec Królewskich mówi szczerze czy też bawi się w dyplomację. Tak czy inaczej, są to słowa, których zdecydowana większość madridismo by nie wypowiedziała na głos. Do pożaru benzyny dolewa zaś Mariano, który z każdym dniem pozbawia Karima kolejnych wymówek.
Mariano zawstydza Benzemę
Przynajmniej jeśli chodzi o chęci do gry
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.