Spotkanie Marcelo w Sewilli pozostawiło ogromny niesmak. Dziennikarze Marki postanowili zrobić analizę jego gry w ofensywie i defensywie. Wniosek jest prosty – Brazylijczyk więcej daje, niż zabiera. Oczywiste jest to, że mowa o jednym z najlepszych obrońców na świecie, jeśli chodzi o grę do przodu. Niestety z tego samego powodu często za jego plecami znajdują się hektary wolnego miejsca, dzięki którym skrzydłowi, wahadłowi czy boczni obrońcy rywali mają po swojej stronie autostradę.
MARCA pod lupę wzięła sto ostatnich występów Marcelo we wszystkich rozgrywkach (Primera División, Copa del Rey, Liga Mistrzów, Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwa Świata). Od finału Champions League w Mediolanie z 2016 roku do środowej potyczki na Ramón Sánchez Pizjuán. U Zidane'a i Lopeteguiego obrońca mógł liczyć na ogromne zaufanie i bez wątpienia był jednym z kluczowych zawodników drużyny. Po analizie dziennikarzy okazało się, że Marcelo brał udział w 49 „pozytywnych” akcjach, czyli takich, które prowadziły do strzelenia gola przez Los Blancos. Z drugiej strony średnio częściej niż w co trzecim spotkaniu to z jego mniejszej lub większej winy Królewscy tracili bramki.
Raport hiszpańskiego dziennika jasno wskazuje, że na jego ofensywnych zapędach zyskuje drużyna. Na „pozytywne” akcje składają się bramki zdobyte przez niego, gole, przy których asystował, wywalczone rzuty karne czy gole, przy których brał czynny udział. Na „negatywne” złożyły się trafienia po jego stratach, złych przyjęciach czy przegranych pojedynkach. Mimo dodatniego bilansu warto pamiętać, że jeden z głównych zarzutów wobec Marcelo to słaba gra w defensywie, mimo że przecież zawsze właśnie jako obrońca występuje.
Grafikę z ofensywymi liczbami Brazylijczyka możecie znaleźć tutaj. „Negatywne” akcje z jego udziałem dostępne są tutaj.
Marcelo więcej daje, niż zabiera
MARCA przeanalizowała 100 jego ostatnich występów
REKLAMA
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się