Karim Benzema sezon rozpoczął w stylu Supermana, a teraz przypomina zwykłego Clarka Kenta. I problem nie dotyczy tylko jednorazowego wypadku przy pracy – Francuz ma za sobą trzy mecze, w których w żadnym momencie niczym się nie wyróżnił. W sumie 211 minut, w ciągu których nie strzelił ani jednego gola, nie zanotował ani jednej asysty, a nawet nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę.
Jeszcze w sierpniu wydawało się, że Benzema na dobre odzyskał swoją najlepszą wersję, którą w tym sezonie miał już na stałe utrzymać. Najpierw zanotował trafienie w Superpucharze Europy, następnie rozegrał bardzo dobre spotkanie z Getafe, a na deser ustrzelił dwa dublety w meczach z Gironą i Leganés. Jednak po przerwie reprezentacyjnej wrócił Benzema, którego tak bardzo nie chcieli już oglądać madridistas. Apatyczny, wyłączony z gry, nieskuteczny – w meczach z Athletikiem, Romą i Espanyolem brak bramek, brak asyst, brak strzałów.
Na ten moment jedynym pocieszeniem dla kibiców jest fakt, że coraz mocniej do drzwi pierwszego składu dobija się Mariano Díaz. Hiszpanowi w przeciwieństwie do Benzemy nie można odmówić zaangażowania, agresji i niezmordowanego pressingu. Jedno pytanie pozostaje jednak bez odpowiedzi – co wydarzyło się podczas przerwy reprezentacyjnej, że Francuz utracił swoje supermoce?
Benzema znów znika
Trzy mecze bez bramek, asyst i strzałów
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.