Kiedy atak zawodzi, ważne jest, by obrona spisywała się bez zarzutów. Dokładnie to mogliśmy zaobserwować w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach Realu Madryt, w których drużyna nie grzeszyła skutecznością i nie potrafiła przełożyć dominacji boiskowej na wynik. Gol na San Mamés i gol z Espanyolem to dorobek Królewskich z dwóch ostatnich kolejek. Mimo słabej gry w ofensywie, Los Blancos potrafili wyciągnąć z tych spotkań cztery punkty.
Wszystko dzięki dobrze funkcjonującej obronie. W obu wspomnianych meczach Real Madryt stracił tylko jedną bramkę. W trudnych momentach zespół wykonywał dobrą pracę w defensywie, co mogliśmy zobaczyć również w meczu Ligi Mistrzów z Romą. Królewscy zachowali czyste konto w dwóch kolejnych spotkaniach. Wczoraj z Espanyolem w sporym cierpieniu, ale z nagrodą w postaci trzech punktów, które były absolutną koniecznością po remisie w Bilbao.
Na początku sezonu całą uwagę skupiała siła ofensywna Los Blancos. W pierwszych trzech kolejkach drużyna zdobyła dziesięć bramek, dzięki czemu z łatwością pokonała Getafe, Gironę i Leganés. Po świetnym wejściu w rozgrywki Królewscy stracili skuteczność i główną rolę zaczęła odgrywać obrona. W oczekiwaniu na gole Real Madryt poprawił grę defensywą. W ubiegłym sezonie, kiedy napastnicy nie potrafili znaleźć drogi do bramki, błędy w obronie kosztowały stratę wielu punktów. W bieżącej kampanii jest inaczej. Mało goli zdobytych, ale mało też straconych. Duża w tym zasługa również bramkarzy. Keylor zagrał świetny mecz z Romą, a Courtois stanął na wysokości zadania z Espanyolem.
Słaby atak, dobra obrona
Na kłopoty w ofensywie dobra gra defensywna
REKLAMA
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się