Fabio Pecchia przez lata był asystentem Rafy Beníteza i pracował z nim także w Realu Madryt. Po ostatnim sezonie został zwolniony przez Hellas Veronę, gdzie pracował już jako pierwszy szkoleniowiec. Teraz udzielił wywiadu dziennikowi La Gazzetta dello Sport, w którym poruszył między innymi wątek pracy w Madrycie.
– Prowadzenie Cristiano było niesamowitym doświadczeniem. W Realu każdy trening to finał. Prowadzenie takich mistrzów pokazuje, że coś robisz dobrze. Oni są wymagający wobec siebie i wobec reszty. Tam wszyscy to ludzie numer jeden.
– Cristiano zawsze daje z siebie wszystko co najlepsze i naturalne jest podążanie za jego przykładem. On ma dobre wartości, ale jego osobowość jednak ciąży w szatni. Od zawsze czuł sympatię wobec Włoch i Serie A. Mocno wpłynął na niego trener od przygotowania fizycznego Di Salvo, z którym pracował w Manchesterze.
– Nastawienie Realu w Europie? Wszystkiemu winny jest hymn Ligi Mistrzów. Kiedy oni zaczynają rozgrzewkę przed Ligą Mistrzów, ich twarze się zmieniają. Adrenalina skacze do 1000%, bo ci dochodzący na szczyt zawsze znajdują w sobie coś ekstra. Cristiano też ma tę energię, którą przekaże Juventusowi. To dla niego coś naturalnego. Nie przeszkadza mu rola lidera.
– Role w szatni? Ramos to hiszpańska ikona i twardy gość. Cristiano raczej się aż nie wychyla, ale gdy mówi, wszyscy słuchają. Modrić w obecnej wersji jest bardzo cenny, bo ma zaufanie wszystkich kolegów.
– Atmosfera wokół nas w Realu była dziwna. Kiedy nas zwalniano, byliśmy drudzy w lidze z dwoma punktami straty do Barcelony. Obwiniano nas, że wystawiamy Casemiro przed Isco czy Jamesem, a właśnie to zrobił potem Zidane. Jednak jak wszyscy wiemy, w historii zapisują się tylko zwycięzcy.
„Obwiniano nas o wystawianie Casemiro, a Zidane zrobił to samo”
Kilka wypowiedzi od byłego asystenta Beníteza
REKLAMA
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się