Prezes Stowarzyszenia Hiszpańskich Piłkarzy (AFE), David Aganzo, spotkał się z mediami po zebraniu kapitanów klubów Primera División w Madrycie. Sprawa rozchodzi się rzecz jasna o zamieszanie związane z porozumieniem zarządców ligi odnośnie grania oficjalnych meczów w Stanach Zjednoczonych.
– Nie możemy pozwolić na jednostronne rozporządzenia. Podejmowanie tego typu, mających na nas bezpośredni wpływ, decyzji bez pytania nas o zdanie to brak szacunku.
– Wszyscy zebrani kapitanowie byli jednogłośni. Strajk? Postaramy się zapobiec tak skrajnym rozwiązaniom, ale jeśli będzie to konieczne, jesteśmy w stanie iść do samego końca.
– W zeszłym roku był już pakt o ściąganiu zawodników z Arabii Saudyjskiej, było też granie w poniedziałki... Musimy się przyzwyczajać do nienaturalnych rzeczy. Kto w ogóle liczy się z kibicami? Nadszedł moment, by powiedzieć „dość”.
– Chciałbym, żeby Javier Tebas założył piłkarski strój i spojrzał na futbol w inny sposób. Zdałby sobie sprawę, że pieniądze i interesy to nie wszystko.
– Nie rozmawialiśmy jeszcze z federacją, ale wkrótce dojdzie do spotkania.
– Ostatni Superpuchar Hiszpanii w Tangerze? W tym przypadku wszystkie strony osiągnęły porozumienie. Tak czy inaczej, można było ten mecz rozegrać w jakimkolwiek mieście naszego kraju.
– My jako piłkarze jednoznacznie sprzeciwiamy się graniu w Stanach Zjednoczonych, choć zdania prezesów klubów są mimo wszystko podzielone.
Prezes AFE: Jeśli zajdzie konieczność, pójdziemy do samego końca
David Aganzo spotkał się z mediami
REKLAMA
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się